W najbliższą niedzielę rada nadzorcza Arcelora ma podjąć, być może ostatnią, próbę określenia stanowiska wobec oferty przejęcia firmy przez Mittal Steel i zmodyfikowanej propozycji aliansu z rosyjskim Siewierstalem.
Środowe posiedzenie rady jej szef Joseph Kinsch ocenił jako "bardzo konstruktywne", ale według Jutty Rosenbaum, analityka Commerzbanku, dyrektorzy Arcelora nie mają jednolitego stanowiska.
Handel akcjami luksemburskiego Arcelora na giełdzie zawieszono na prośbę nadzoru tamtejszego rynku. Może to potrwać nawet do 26 czerwca.
Zarejestrowany w Rotterdamie Mittal Steel, największy na świecie producent stali, za kontrolę nad Arcelorem, swoim głównym rywalem, proponuje 25,8 miliarda euro w swoich akcjach i gotówce.
Alain William, analityk holenderskiej grupy finansowej ING, uważa, że właściciel Mittal Steel, hinduski biznesmen Lakshmi Mittal, musi podwyższyć cenę. "Financial Times" napisał wczoraj, że może skorygować ją o 3 mld euro. William twierdzi, ze połączenie Arcelora z Mittal Steel da większą korzyść akcjonariuszom niż sojusz z Aleksiejem Mordaszowem, właścicielem Siewierstalu.