Na globalne rynki obligacji coraz wyraźniej powraca zła koniunktura. Rentowność 10-latek w USA poszła wczoraj w górę o 4 pkt bazowe i symbolicznie przekroczyła majowy szczyt. Przed spadkiem cen nie ochroniły nawet słabe dane dotyczące majowego poziomu wskaźników wyprzedzających koniunktury w USA. W połowie sesji 10-letnimi obligacjami handlowano w Ameryce z rentownością bliską 5,2 proc. Tak wysoka była ostatni raz ponad 4 lata temu.
Kiepskie nastroje na rynkach bazowych, zły klimat do inwestowania na emerging markets, a w szczególności w naszym regionie (nieudana aukcja obligacji na Węgrzech, ponowny spadek słowackiej korony pomimo środowej interwencji banku centralnego) oraz pojawiająca się perspektywa podwyżki stóp procentowych w Polsce spowodowały kolejny wzrost dochodowości naszych papierów skarbowych. W przypadku 5-latek była to 10. kolejna sesja zwyżki. Tym razem rentowność podniosła się o 4 pkt bazowe, do 5,61 proc. Osiągnęła najwyższy poziom od marca 2005 r. Sforsowanie w tym tygodniu silnego oporu, jakim był szczyt z listopada ubiegłego roku, każe spodziewać się kontynuacji ruchu w górę.