Nastroje inwestorów pozostają wciąż minorowe. Po wzrostach rentowności na koniec piątkowej sesji, dziś notowania zaczęły się optymistycznie. Jednak wkrótce pojawili się sprzedający i ceny obligacji znów zaczęły spadać. Atmosfera była jednak znacznie spokojniejsza niż w końcówce ubiegłego tygodnia. Spadki zatrzymały się więc znacznie wyżej niż w piątek, a rynek cały czas zachowywał płynność. Po południu wraz ze wzrostem złotego nastroje się nieco poprawiły, czego rezultatem był umiarkowany wzrost cen, do poziomu zbliżonego do piątkowego zamknięcia. Dwuletnie obligacje OK0808 kwotowano na koniec sesji z rentownością 5,09 proc pięcioletnie PS0511 - 5,71 proc., a dziesięcioletnie DS1015 - 5,85 proc. Długi koniec krzywej wyraźnie miał się wczoraj najlepiej.

Czy najbliższe dni mogą nam przynieść wyraźną korektę? Biorąc pod uwagę, że ostatnia część spadków odbywała się w tempie błyskawicznym, a była spowodowana głównie dymisją wicepremier Gilowskiej, wydaje mi się to mocno prawdopodobne. Dziś rozpoczyna się spotkanie RPP. Środowa konferencja prasowa będzie zapewne kluczowa dla dalszych ruchów na rynku.