Ponad trzy miesiące wynosi już opóźnienie w finalizacji umowy przejęcia przez Tetę, jednego z większych producentów oprogramowania do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP) w Czechach. Przedstawiciele polskiej spółki początkowo deklarowali, że transakcja miała dojść do skutku w kwietniu, potem w maju, a następnie w czerwcu. Teraz wspominają o pierwszej połowie lipca. - Jesteśmy blisko finału. Mamy już wynegocjowaną cenę. Sprawa rozbija się o pewne zapisy, które mamy zamiar wprowadzić - tłumaczył Jerzy Krawczyk, prezes Tety. Chodzi o gwarancje, że kondycja finansowa spółki, wynikająca z dokumentów, odpowiada stanowi faktycznemu. - Chcemy uniknąć sytuacji, że znajdziemy jakieś trupy w szafie - wyjaśnił prezes wrocławskiej firmy.
Negocjacje się przeciągają, bo po stronie sprzedającej jest aż osiem osób fizycznych. Z każdą z nich Teta prowadzi osobne rozmowy. Biznesmeni dodatkowo prowadzą równolegle inne przedsięwzięcia, co utrudnia organizację spotkań. Na niekorzyść Tety działa również fakt, że czeska spółka w tym roku radzi sobie wyjątkowo dobrze, co ma przełożenie na jej wyniki finansowe. - Dla naszych partnerów to komfortowa sytuacja, która daje możliwość do przedłużania rozmów z nami. Mają również dobry pretekst do śrubowania ceny - mówił J. Krawczyk. Przyznał, że już raz Teta musiała trochę podnieść wynegocjowaną cenę.
Mimo to przedstawiciel Tety jest dobrej myśli. - Spodziewam się, że podpisanie umowy to już kwestia dni- stwierdził.
Konsekwentnie odmówił ujawnienia szczegółów technicznych transakcji. Wiadomo jedynie, że budżet projektu będzie mieścił się w przedziale 10-15 mln zł. Za te pieniądze Teta kupi podmiot o zbliżonych do polskiej spółki obrotach (w 2005 r. było to 34 mln zł).
Przejęcie będzie miało widoczny wpływ na wyniki Tety za 2006 r. Prognoza zakłada sprzedaż na poziomie 42 mln zł i zysk netto w wysokości 6,2 mln. Nie uwzględnia jednak wpływu czeskiej firmy. Transakcja będzie finansowana ze środków własnych i kredytów bankowych. Dlatego Teta, inaczej niż w poprzednich latach, nie wypłaciła dywidendy. Cały zysk za 2005 r., który wyniósł 4,4 mln zł, został w spółce.