Na rynkach zagranicznych trwa korekta po silnych spadkach z maja i pierwszej połowy czerwca. Cały czas większość indeksów jest ze sobą mocno skorelowana, co świadczy o sile obecnej tendencji. Niestety, mimo ostatnich wzrostów, nie pojawiły się sygnały zakończenia spadków w długim i średnim terminie.
Od połowy czerwca na amerykańskim rynku trwa korekta. Po silnych spadkach z pierwszej połowy miesiąca ostatnie sesje przyniosły uspokojenie nastrojów. S&P500 od ponad tygodnia znajduje się w konsolidacji. Przełamanie jej dolnego lub górnego ograniczenia powinno wskazać kierunek ruchu indeksu na kolejnych sesjach. W przypadku przełamania dolnego ograniczenia na poziomie 1237 punktów, będzie można spodziewać się kontynuacji spadków przynajmniej do 1225 punktów. Z kolei pokonanie górnego ograniczenia w okolicach 1259 punktów, będzie świadczyć o kontynuacji korekty. W takim przypadku wzrosty mogą sięgnąć nawet 1290 punktów. Niezależnie jednak od zachowania indeksu w krótkim terminie, w długim horyzoncie inwestycyjnym, jak na razie, nie pojawiły się sygnały zakończenia spadków. Tym samym wydaje się, że na razie nie należy liczyć na szybki powrót wzrostów, a kolejne miesiące mogą przynieść spadek S&P 500 nawet w okolice 1185 punktów.
Podobnie, jak na giełdach za oceanem, sytuacja przedstawia się na rynkach środkowoeuropejskich. Można jednak odnieść wrażenie, że tu indeksy są już o parę sesji dalej. Szczególnie dobrze widać to w przypadku WIG i BUX. Oba indeksy silnie zwyżkowały podczas ostatnich sesji, przełamując lokalne maksima analogicznie do górnego ograniczenia konsolidacji S&P 500. Nieco gorzej zachowuje się PX50, który od ponad tygodnia porusza się horyzontalnie. Obecne zachowanie indeksów nie ma jednak zbyt dużego przełożenia na sytuację w średnim lub długim terminie. Jak na razie, obowiązuje długoterminowy scenariusz spadkowy i wydaje się, że jeszcze przez pewien czas będzie on aktualny. O powrocie trendu wzrostowego będzie można myśleć najwcześniej za kilka tygodni.