Czeski Koncern Energetyczny wraca do pomysłu wprowadzenia akcji na warszawską giełdę. - Myślimy, że będzie to możliwe w drugiej połowie tego roku - powiedział wczoraj podczas wizyty w Krakowie prezes spółki Martin Roman.

Szef CEZ-u przyjechał do Polski, aby uroczyście odebrać klucze do dwóch polskich spółek: Elektrowni Skawina i Elektrociepłowni Elcho. Ich zakup czeski koncern sfinalizował pod koniec maja br. - Polska jest dla nas najważniejszym krajem na drodze do stania się numerem jeden w Europie Środkowej i Wschodniej - zapewnił M. Roman. Koncern chce wziąć udział w prywatyzacji: elektrowni w Kozienicach i Dolna Odra, Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, a także Katowickiego Holdingu Węglowego (CEZ jest właścicielem największej czeskiej kopalni węgla). - Liczymy, że polski rząd rozpocznie procesy umożliwiające wejście inwestorów na te tereny - stwierdził M. Roman.

CEZ ma także inne plany związane z naszym krajem: wraca do pomysłu debiutu na GPW. Pierwotnie spółka chciała wprowadzić swoje akcje na nasz parkiet jeszcze w I połowie tego roku. W kwietniu wybrała nawet doradcę, który miał jej w tym pomóc - została nim firma Wood & Co. 18 maja nieoczekiwanie wstrzymała jednak plany debiutu w Warszawie, tłumacząc decyzję zawirowaniami w handlu prawami do emisji dwutlenku węgla. Teraz wraca do pomysłu wejścia na GPW. Kurs CEZ-u na praskiej giełdzie wzrósł wczoraj o 4,13 proc. i na zamknięciu wyniósł 723,7 koron. Oznacza to, że gdyby koncern teraz wszedł na GPW, byłby tutaj największą pod względem kapitalizacji notowaną spółką (prawie 61,5 mld zł).