Roman Śledziejowski, powiązany kapitałowo z jedną ze spółek z grupy WGI, zarządzał aktywami WGI Consulting w Wachovia Securities. Jego nazwisko pojawia się między innymi na wyciągu z 31 marca, który WGI Dom Maklerski otrzymał od amerykańskiej firmy i przedstawiał swoim klientom. Wyciąg ten miał potwierdzać, że tego dnia na rachunku w Wachovii znajdowało się blisko 33 mln dolarów. Jarosław Kozłowski, przewodniczący KPWiG, kilka dni temu w wywiadzie dla "Parkietu" stwierdził, że pieniędzy jest znacznie mniej. Odpowiedział na to Maciej Soporek, prezes WGI: - WGI nie zlecało ani nie autoryzowało żadnych operacji na tym rachunku. Jeżeli okaże się, że aktywa się zmniejszyły, to podejmiemy kroki prawne wobec Wachovii.
Co się stało z brakującymi pieniędzmi? Czy mógł nimi dysponować wspomniany pracownik amerykańskiej firmy? Soporek zaprzeczył. Niestety, mimo usilnych prób nie udało nam się skontaktować z Romanem Śledziejowskim. Nie ustaliliśmy też, od jak dawna tam pracuje ani jakie zajmuje stanowisko. Odpowiedzi na te pytania nie chciał nam udzielić jego współpracownik - także polskiego pochodzenia - Wiesław Zamora. Zamora to drugie nazwisko, które widnieje na marcowym wyciągu z Wachovii.
Konto debetowe
Jak się okazuje, z zablokowanym rachunkiem w Wachovii było powiązane konto debetowe. Istniała więc taka możliwość, że kwota znajdująca się na wyciągu przedstawionym klientom WGI Domu Maklerskiego składała się z dwóch części. Jedna to aktywa rzeczywiście należące do WGI Consulting (mogłoby to być np. 17 mln dolarów), a druga (np. 16 mln dolarów) to aktywa pozyskane na kredyt (dla którego zabezpieczeniem była ta pierwsza część). Bez uwzględniania faktu, że stan konta debetowego jest ujemny, na wyciągu można więc było pokazać kwotę zawyżoną w stosunku do rzeczywistych aktywów WGI Consulting (po prostu dodając dwie wartości). Czy tak było? Istnienie linii kredytowej potwierdził Maciej Soporek. Przyznał, że na dzień sporządzania wyciągu taka linia była uruchomiona. Nie chciał wytłumaczyć konstrukcji tych kont. Powiedział tylko, że linia nie miała wpływu na kwotę podaną na wyciągu.
Nowa siedziba