Masters nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, na czym w przyszłości zamierza oprzeć działalność. Spółka, która dotychczas zajmowała się produkcją i sprzedażą odzieży dżinsowej interesuje się dystrybucją obuwia, biotechnologią, pośrednictwem finansowo-ubezpieczeniowym i windykacją. - Zawęziliśmy już nasze zainteresowania do dwóch obszarów, chociaż nie rezygnujemy z pozostałych - powiedział Paweł Pliszka, prezes Mastersa. Nie chciał jednak zdradzić szczegółów. - Prowadzimy rozmowy w sprawie zakupu firmy z branży, która nas interesuje. Nie mogę na razie nic więcej powiedzieć - uciął prezes. Nie sprecyzował również swoich oczekiwań względem terminu zakończenia rozmów.
Decyzją akcjonariuszy siedziba spółki zostanie przeniesiona z Legnicy do Zamościa. Nowa lokalizacja - zdaniem prezesa Pliszki - nie ma jednak związku z wyborem nowego profilu działalności.
Będzie split i emisja
Wiadomo, że Masters chce przejąć firmę o dobrej pozycji na rynku. Jej roczne przychody powinny wynosić od 20 do 50 mln zł, przy rentowności na poziomie 8-10 proc. Pieniądze na ten cel mają pochodzić z zatwierdzonej wczoraj przez walne zgromadzenie akcjonariuszy emisji 227 mln akcji serii D po cenie nie wyższej niż 7 groszy. Wcześniej firma chce dokonać podziału papierów w stosunku 1 do 30 (jeden dotychczasowy walor miałby zostać podzielony na 30). Wczoraj kurs Mastersa wyniósł 9,6 zł (32 grosze przy uwzględnieniu splitu). Posiadacz jednego waloru będzie mógł objąć dwa nowe. Dniem ustalenia prawa poboru będzie 31 sierpnia. Jeśli emisja zakończy się pełnym sukcesem, do spółki wpłynie maksymalnie prawie 16 mln zł. Teraz kapitał zakładowy Mastersa składa się z blisko 3,8 mln papierów. Po uwzględnieniu podziału akcji i emisji kapitał zakładowy dzieliłby się na około 340 mln walorów.
Może wejdą w buty