Finder, firma zajmująca się monitoringiem flot samochodowych i optymalizacją kosztów zarządzania taborem, niebawem zmieni formę prawną - ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na akcyjną. To początek przemian, które mają zaprowadzić firmę na warszawską GPW.
BTK wyłożyło 5,5 mln zł
Spółka od niedawna ma inwestora finansowego. 48 proc. udziałów Findera przejęło Bankowe Towarzystwo Kapitałowe (BTK). Spółka dzięki temu pozyskała 5,5 mln zł na rozwój. - Głównym powodem inwestycji w Findera były stale rosnące wyniki finansowe firmy i perspektywy branży. Spółka ma spore udziały w rynku monitoringu flot i doskonałe zaplecze - twierdzi Krzysztof Stępień z BTK. W ubiegłym roku Finder zarobił na czysto 700 tys. zł. - Liczymy, że 2006 r. zamkniemy przychodami na poziomie prawie 10 mln zł i zyskiem netto w okolicach miliona złotych - mówi Piotr Jakubowski, prezes Findera. Spółka ściśle współpracuje z PTC, operatorem sieci Era, wykorzystując m.in. bezprzewodową transmisję danych do lokalizacji samochodów.
Nie weszli na zawsze
Zarząd Findera chce w ciągu najbliższych dwóch lat umocnić pozycję firmy na rynku monitorowania flot. - BTK za dwa, może trzy lata będzie chciało wycofać pieniądze. Znaleźć dla takiej firmy jak nasza inwestora branżowego, który byłby zainteresowany naszymi akcjami, będzie trudno. Poza tym intencją zarządu jest wejście na giełdę. Liczymy, że giełdowy debiut jest realny w 2008 r. - tłumaczy P. Jakubowski. Ten scenariusz rozwoju firmy odpowiada także BTK. - Giełda to jedna z opcji, ale dzisiaj nie mamy jeszcze dokładnych planów co do przyszłości Findera. Z pewnością za jakiś czas będziemy chcieli pozbyć się naszych udziałów z zyskiem - tłumaczy K. Stępień.