Sąd Rejonowy w Katowicach zatwierdził w piątek po raz drugi układ handlującego materiałami dla hut Centrozapu z wierzycielami, który został zawarty w listopadzie ubiegłego roku. Tym razem wzbogacił swoje postanowienie m.in. o wykaz wierzycieli i liczbę przysługujących im akcji. W pierwszej pozytywnej decyzji sądu rejonowego (z grudnia 2005 roku) zabrakło tych danych. Zauważył to sąd okręgowy, który rozpatrywał skargę jednego z wierzycieli - spółki Chemet z Tarnowskich Gór. Zażalenie oddalono, ale postanowienie układowe nie zostało przesłane do Krajowego Rejestru Sądowego. Uniemożliwiło to spółce zrealizowanie porozumienia z wierzycielami.
Jak będzie teraz? - Wierzyciele mają siedem dni na ewentualny sprzeciw. Znając upór Chemetu (pracują tam członkowie dawnego zarządu Centrozapu - red.), prawdopodobnie znów złoży zażalenie - mówi Barbara Konrad-Dziwisz, wiceprezes katowickiej firmy. Jej zdaniem, takie działanie wierzyciela szkodzi również jemu, ponieważ blokuje realizację układu i wzrost wartości firmy. - Obecnie działamy w okrojonym zakresie, bo mamy ograniczone możliwości finansowe - mówi wiceprezes.
Centrozap utracił status spółki giełdowej w 2003 roku. Teraz chce go odzyskać. Zdaniem wiceprezes, gdyby postanowienie sądu nie zostało zakwestionowane, spółka powinna mieć zatwierdzony prospekt jeszcze w tym roku. - Trudno powiedzieć, ile czasu będzie trwała cała procedura, ale zamierzamy dopełnić wszelkich formalności w ciągu kilku miesięcy - mówi B. Konrad-Dziwisz.
Układ Centrozapu zakłada zamianę wierzytelności na akcje nowej emisji. Kapitał akcyjny wzrośnie z 13,6 mln do 163,7 mln zł. Na giełdzie znalazłoby się łącznie ok. 1,6 mld papierów firmy, z czego ponad 90 proc. obejmą dotychczasowi wierzyciele. 20 mln zł spółka chce pozyskać w gotówce od inwestora finansowego, aby zwiększyć kapitał obrotowy. Centrozap ogłosił upadłość w kwietniu 2004 r. po tym, jak fiskus niesłusznie nakazał mu zapłatę ponad 100 mln zł.