Pierwszego lipca weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia, które ustaliło maksymalne ceny dla insuliny z zagranicy. Lek amerykańskiej spółki Eli Lilly nie może kosztować w polskich aptekach więcej niż 116,27 zł, a duńskiej firmy Novo Nordisk - 116,46 zł. Różnica między ceną w aptece insuliny produkowanej przez Bioton a ceną insuliny zagraniczną nie przekroczy zatem 16 zł. Do lipca wynosiła ponad 33 zł. Co to oznacza dla Biotonu?
Spokój
to podstawa
- Obawiam się, że ostatnie zmiany mogą negatywnie wpłynąć na Bioton. Różnica cenowa na korzyść spółki zmniejszyła się, zatem jej konkurencyjność również jest już mniejsza - mówi Michał Sztabler, analityk BDM PKO BP. Jego zdaniem, dużo zależy od tego, które leki będą polecane przez lekarzy. Analityk twierdzi, że istnieje ryzyko, iż ceny medykamentów nadal będą spadać, ponieważ taka jest właśnie strategia ministerstwa zdrowia. - Z tego, co wiem, Bioton natomiast nie planuje zmniejszania cen, dopóki ma jeszcze przewagę konkurencyjną na tym polu i dopóki nie widzi zagrożenia dla wielkości sprzedaży - mówi M. Sztabler. Jak na te informacje mogą zareagować inwestorzy Biotonu? - Z pewnością są ostatnio dość wrażliwi. Spółka była w centrum uwagi uczestników rynku i jej wartość mocno rosła na bazie dobrych informacji płynących z firmy. Nie widzę jednak teraz nerwowych ruchów inwestorów i dużego spadku kursu - zauważa analityk BDM PKO BP. Walory producenta insuliny potaniały podczas wczorajszej sesji o 1,93 proc. i kosztowały na zamknięciu 2,03 zł.
Co na to spółka?