Reklama

Samoobrona proponuje swoich ludzi do spółek

PZU, PKO BP, KGHM, PGNiG - między innymi w tych firmach Samoobrona chce mieć swoich przedstawicieli

Publikacja: 04.07.2006 08:19

Gdyby dziś możliwa była zmiana w zarządzie PZU, rekomendowalibyśmy Dariusza Jesiotra - powiedział "Parkietowi" Krzysztof Filipek z Samoobrony. Jak dodał, koalicjanci rozmawiali już o tej kandydaturze. - W momencie, gdy w PZU następowała zmiana prezesa, mówiliśmy kolegom z PiS, że chętnie widzielibyśmy Dariusza Jesiotra w zarządzie spółki - stwierdził Filipek. Nazwisko Jesiotra pojawiało się już w kontekście stanowiska ministra pracy. Ostatecznie jednak na tę funkcję powołana została Anna Kalata. W ub.r. tygodnik "Wprost" napisał, że Jesiotr był współpracownikiem Piotra Bykowskiego, właściciela upadłego Banku Staropolskiego.

Oprócz PZU, Samoobrona zgłaszała PiS swoich kandydatów do stanowisk w innych spółkach. - Rozmawialiśmy na temat PKO BP, KGHM i PGNiG - powiedział Filipek. Nie chciał podawać nazwisk. Wcześniej w tym kontekście wymieniany był także Orlen.

Problem leży w umowie

- Umowa koalicyjna nie przewiduje uczestnictwa Samoobrony w obsadzie spółek Skarbu Państwa - powiedział Przemysław Gosiewski z PiS. Jak stwierdził, za wcześnie jeszcze na pisanie aneksu do umowy. - Koalicja funkcjonuje dopiero kilka miesięcy. - wyjaśnił Gosiewski. O tym, że Samoobrona powinna mieć większy wpływ na nominacje w spółkach SP, od kilku tygodni mówi wicepremier Andrzej Lepper. Jego zdaniem, 20 proc. członków rad nadzorczych i zarządów powinno pochodzić z rekomendacji Samoobrony. - Nie mówimy, że nie spełnimy postulatów Samoobrony - zaznaczył Gosiewski. - Zastanowić się nad nimi będzie można dopiero za jakiś czas - dodał. Według posła PiS, nie da się dokładnie określić, kiedy nadejdzie odpowiedni moment zmiany umowy koalicyjnej.

Zapisy nic nie znaczą

Reklama
Reklama

Inaczej rolę Samoobrony w koalicji widzi Filipek. - Umowa zobowiązuje koalicjantów do wzięcia odpowiedzialności za kraj. To, że nie ma w niej zapisów na temat spółek SP, nic nie znaczy. W rozumieniu Samoobrony brać odpowiedzialność oznacza również wpływ na politykę spółek SP - zadeklarował Filipek. Jak dodał, jeśli PiS będzie się upierał przy tym, że w umowie powinny znaleźć się konkretne zapisy na temat stanowisk w spółkach SP, to Samoobrona usiądzie do prac nad zmianami ustaleń w umowie.

Poseł jednej z partii koalicyjnych stwierdził, że ewentualnych zmian na stanowiskach kierowniczych w spółkach nie ma potrzeby konsultować z ministerstwem skarbu. - Powołany ostatnio przez premiera zespół doradców, mający opiniować kandydatury do spółek SP, wskazuje, że decyzje zapadają gdzie indziej - zauważył nasz rozmówca.

Wygląda na to, że koalicjanci dobrze dogadują się za to w sprawie obsady ministerstw. - Spodziewam się, że w tym tygodniu nowi wiceministrowie otrzymają nominacje - powiedział Filipek.

Problemem

może być

umowa koalicyjna

Reklama
Reklama

Zdaniem PiS, nie można mówić o jakichkolwiek stanowiskach w spółkach

SP dla Samoobrony, bo nie przewiduje tego umowa koalicyjna. Według Samoobrony, to,

że w umowie nie ma zapisów o podziale stanowisk w zarządach i radach nadzorczych, nie jest ważne. W rozumieniu Samoobrony, jeśli partia bierze część odpowiedzialności za rządzenie, to tym samym powinna rekomendować osoby na stanowiska kierownicze w spółkach SP. Posłowie Samoobrony twierdzą, że rozmawiali z PiS na temat obsady zarządów takich spółek, jak PZU, PKO BP, KGHM i PGNiG. Wicepremier Andrzej Lepper stwierdził niedawno,

że jego partia powinna dostać 20 proc. stanowisk kierowniczych w spółkach SP.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama