Fundusze inwestycyjne znalazły swoje eldorado. Po chudych latach, gdy trudno było namówić inwestorów do nabycia jakiegokolwiek funduszu, przyszły lata tłuste, gdy prześcigają się w ofertach. To, co zwraca główną uwagę, to marketing. Przez lata jedynym "grzeszkiem" marketingowców odpowiedzialnych za politykę reklamową funduszy było podawanie rezultatów inwestycyjnych ze starannie wybranego okresu, tak aby pokazany wynik był jak najbardziej korzystny w porównaniu z indeksami rynkowymi lub konkurencję.
Podawano np. zmianę wartości jednostki uczestnictwa od 14 maja do 17 stycznia następnego roku. Ta praktyka była dość często stosowana w pierwszych latach działania funduszy. Później na szczęście ustąpiła nieco rzetelniejszemu sposobowi podawania wyników, w ujęciach kwartalnych, półrocznych lub rocznych, uwzględniając całe miesiące. Naturalnie w taki sposób też można dobrać odpowiednio korzystny okres, dzięki któremu "jesteśmy lepsi niż konkurencja".
Te czasy to już przeszłość. Nadeszły lata tłuste. Fundusze sprzedają się wyśmienicie, w dużej mierze dzięki aktywności firm tzw. doradztwa finansowego. Firmy te, stosując - z reguły niezbyt wyrafinowane - metody manipulacji, sprzedają klientom różnego rodzaju produkty finansowe, w tym jednostki funduszy inwestycyjnych. Wszystkim zainteresowanym polecam rozmowę z przedstawicielami tego rodzaju instytucji. Przekonacie się Państwo, jaka otacza nas mnogość produktów, na których "na pewno nie można stracić". Niestety, po kilkugodzinnym szkoleniu tacy sprzedawcy (zwani konsultantami lub doradcami klienta) mają niezbyt dużą wiedzę o ryzyku, co nie przeszkadza im oferować produktów finansowych.
Przedstawiciele funduszy spostrzegli, jak wielką siłę ma marketing. Pewien znany mi sprzedawca mawia: "im większą masz wiedzę o danym produkcie, tym gorzej go będziesz sprzedawał" i zdaje się, że zaczęło być to motto przedstawicieli funduszy.
A teraz do rzeczy. Pojawiły się w ostatnim czasie na rynku produkty, które reklamują się jako bezpieczne lub też z ochroną kapitału. Jeden z produktów skierowany jest do inwestorów, którzy "są zainteresowani inwestycją pozwalającą na partycypowanie w nieograniczonych zyskach z rynku akcji, a jednocześnie potencjalnie umożliwiającą co najmniej zachowanie 100 proc. wartości inwestycji w okresie rozliczeniowym".