"Powodem wzrostu cen ropy do rekordowych poziomów była niepewna sytuacja geopolityczna, konflikt na Bliskim Wschodzie i napływające informacje o próbach rakietowych w Korei Północnej. Dzisiaj mamy lekkie odreagowanie i ceny lekko spadają" - powiedziała Urszula Cieślak, analityk BM Reflex, monitorującego rynek paliw.
W środę na zamknięciu sierpniowy kontrakt na baryłkę ropy Brent kosztował na giełdzie nowojorskiej 75,19 USD, a o godz. 12:30 w przedsesyjnym handlu elektronicznym 74,82 USD.
"W najbliższych dniach ceny ropy powinny się utrzymywać między 70 a 75 USD za baryłkę. Sądzę, że w najbliższych miesiącach cena ta będzie wynosić minimum 65 USD" - powiedziała Cieślak.
"Najgorszy możliwy scenariusz to inwazja zbrojna w Iranie lub zaostrzenie konfliktu z Koreą Północną, co mogłoby spowodować wybicie cen ropy w górę" - dodała.
Według Cieślakm, w krótkim terminie o notowaniach ropy zdecyduje czwartkowy raport o zapasach paliw w USA.