Roczna inflacja wyniosła w czerwcu 0,9 proc., tyle samo, ile miesiąc wcześniej - oceniają ankietowani przez "Parkiet" analitycy. Część ekspertów spodziewa się, że w czerwcu ceny mogły wzrosnąć nawet o 1,0 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem.

- Ceny paliw nie będą miały wielkiego wpływu na poziom inflacji. Ona lekko wzrośnie ze względu na zachowanie cen żywności. Tu spadek był w czerwcu nieco mniejszy niż zanotowany przed rokiem - w taki sposób Jacek Wiśniewski z Raiffeisen Bank Polska wyjaśnił prognozę wyższą od średniej. Na prognozy rynkowe pewien wpływ mogła mieć ocena przedstawiona w ubiegłym tygodniu przez Ministerstwo Finansów. Resort, który ma więcej danych od analityków w instytucjach komercyjnych, spodziewa się inflacji na poziomie 0,9 procent. Dane na temat wzrostu cen zostaną opublikowane w piątek przez GUS.

Tego samego dnia Narodowy Bank Polski poda wartość pieniądza w obiegu. Zdaniem analityków, w porównaniu z końcem czerwca ub.r. zwiększyła się ona o 11,6 proc. Jeśli ta prognoza okaże się trafna, będzie to oznaczać, że tempo przyrostu pieniądza w gospodarce rosło czwarty miesiąc z rzędu. Można się spodziewać, że jednym z głównych powodów wzrostu był skok popytu na kredyty mieszkaniowe, związany z planowanymi ograniczeniami dotyczącymi pożyczek w walutach obcych.

W czwartek bank centralny opublikuje bilans płatniczy Polski za maj. Oczekiwany jest wzrost eksportu na poziomie 23 proc. w skali roku. Był to najlepszy wynik od stycznia 2005 r. - Ma to związek z dobrymi wynikami przemysłu, które nie byłyby możliwe bez dużych zamówień z zagranicy. Ale wysoki wzrost to również tzw. efekt bazy. W maju ub. r. dynamika eksportu była słaba - przypomniała Maja Goettig, ekonomistka Banku BPH.