Reklama

Zwolnienie (z powodu choroby)

Jednym z kryteriów oceny zdrowia finansowego firmy jest liczba dni zwolnień lekarskich jej prezesa!

Publikacja: 10.07.2006 11:02

Pracuję dla polskiego przedsiębiorcy i szukam dla jednej z jego spółek kandydatów na stanowisko dyrektora finansowego. Moim klientem jest nie tylko właściciel, ale także i prezes spółki, który mu podlega. Poszukiwania idą dobrze, choć w procesie rekrutacyjnym zdarzyło mi się kilka razy zauważyć rozbieżność zdań między właścicielem a prezesem. Mam krótką listę trzech kandydatów i właśnie udało mi się w końcu ich umówić na ten sam dzień. Kiedy kończę pisać plan spotkania, nawet nie mam czasu się nacieszyć, że mam za sobą żmudną i trudną pracę logistyczną przy koordynowaniu terminów, a już dostaję telefon od asystentki prezesa, która mówi:

- Spotkania zostały odwołane. Przepraszam.

- Co się stało?

- Nie wiem, proszę pana. Prezes nie przyjedzie do pana jutro i kazał mi zadzwonić do pana.

Hamujź siź i zaraz dzwonię do właściciela, aby go grzecznie zapytać: - Czy pan mógłby sam spotkać się z tymi kandydatami?

Reklama
Reklama

- Ale dlaczego ja sam?

- Prezes nie może się spotkać.

- Nic na ten temat nie wiem.

- Tak? Przepraszam. Myślałem, że pan wie.

- Nie. Jeszcze dzisiaj rano rozmawiałem z nim. Powiedział mi tylko, że ma dolegliwości żołądkowe.

- Co mam robić? Moi kandydaci są poważnymi ludźmi. Nawet jeden musiał wziąć dzień wolny. Co mam im powiedzieć?

Reklama
Reklama

- To jest lekceważenie kandydatów. Jestem wściekły. Oddzwonię do pana.

Ta sytuacja jest bardzo niekomfortowa. Sam zaczynam odczuwać ból brzucha, a za pół godziny mam kolację na "CEO Round Table". Zaprosiłem tam ośmiu różnej narodowości prezesów dużych firm, aby dyskutować o zarządzaniu różnicami kulturowymi. Akurat tak się składa, że dzisiejszy temat dotyczy zdrowia i zarządzania ludźmi. Muszę się zmobilizować i zapomnieć o zamieszaniu z jutrzejszymi spotkaniami.

W trakcie dyskusji przy kolacji pytam moich gości, ile dni zwolnienia lekarskiego wzięli w ostatnim roku? Ku mojemu zdziwieniu wszyscy twierdzą, że ani jednego. Myślę, że mówią prawdę. Jeden z nich twierdzi, że choruje tylko w weekendy. Drugi dodaje, że pójście do pracy jest dla niego najlepszym lekarstwem. Trzeci, który od piętnastu lat kieruje własną firmą, mówi, że ani razu nie musiał zwolnić się z pracy z powodu choroby.

Po kolacji dostaję telefon od mojego klienta, właściciela firmy:

- Proszę nie odwoływać spotkań.

- Dobrze. Rozumiem, że problem został rozwiązany?

Reklama
Reklama

- Na swój sposób. Czy myśli pan, że wśród tych kandydatów może jeden nadawałby się na prezesa?

- Na prezesa?

- Zwolniłem obecnego, a właściwie już poprzedniego prezesa. Byłem u niego. Powiedział, że bardzo źle się czuje. Powiedziałem mu, że może się czuć zwolniony.

Zostaję bez słów. Ale szybko się zbieram i kończę rozmowę, mówiąc: - Dobrze. Czekam na pana jutro.

Wracając samochodem do domu, nie mogę się uspokoić z powodu brutalności decyzji mojego klienta, wybitnego przedsiębiorcy. Oddzwaniam do niego i pytam, jak to się stało, że podjął taką decyzję?

Reklama
Reklama

- Ja zarządzam "ciałem"! Podejmuję decyzje ciałem. Słowa kłamią. Ciało nie potrafi kłamać. Kiedy ktoś popada w chorobę, to znaczy, że coś nie gra w jego głowie. Kiedy umysł nie ma odwagi, aby się wyrazić, to ciało się buntuje. Mój prezes nie odwołał spotkania dlatego, że był chory, ale chorował, bo mu przeszkadzało zatrudnienie dyrektora finansowego. Powiem panu więcej. To moja tajemnica, którą się kieruję, inwestując na giełdzie. Jednym z moich kryteriów oceny zdrowia finansowego firmy jest po prostu liczba dni zwolnień lekarskich jej prezesa!

Wszystkie zdarzenia opisane

w felietonie są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama