Rynki finansowe dość obojętnie przyjęły zmiany na szczycie władzy w Polsce. Każdy podążał swoim rytmem związanym z sytuacją na świecie i panującymi wcześniej tendencjami.

Najsłabiej wypadły obligacje, których ceny spadły, a rentowność wyraźnie podniosła się. W przypadku 10-letnich papierów wyniosła 5,78 proc. wobec 5,68 w piątek. Kilka groszy w odniesieniu do sytuacji sprzed ogłoszenia w piątek wieczorem decyzji o zmianie na stanowisku premiera stracił złoty. Euro podrożało o 3 grosze, do 4,05 zł, a dolar o niecałe 5 groszy, do 3,18 zł. Giełda zaczęła poniedziałkową sesję 2-proc. spadkiem, ale do 11.00 udało siź odrobić straty, a potem notowania stopniowo szły w górę i pewnym momencie były ponad 2,3 proc. na plusie, by ostatecznie zwyżkować o 1,4 proc. (WIG20).

Wyrażane na gorąco obawy przed negatywnym wpływem objęcia przez Jarosława Kaczyńskiego teki premiera okazały się przesadne. Wpływ na to mogło mieć zarówno to, że inwestorzy przez weekend mieli szansę "przetrawić" tę informację, jak i szybkie przedstawienie kandydata na ministra finansów. Pojawia się przy tym pytanie, czy poniedziałkowe reakcje rynków wyczerpują wpływ tego zdarzenia na notowania. Jeśli przy okazji zmiany (rekonstrukcji) rządu Samoobrona zdecyduje się na eskalację żądań, na porządku dziennym stanie kwestia przyspieszonych wyborów. To zostałoby źle odebrane przez rynki, bo komplikowałoby przygotowanie budżetu na 2007 r. i groziłoby zwiększonymi wydatkami z państwowej kasy.

Poniedziałkowe notowania potwierdziły, że w dalszym ciągu duże znaczenie dla sytuacji na naszych rynkach finansowych ma sytuacja na świecie. W ostatnich dniach kurs złotego jest wierną kopią tego, co dzieje się z węgierskim forintem i innymi walutami z rynków wschodzących. Trudno natomiast powiązać kurs złotego z osobami kolejnych ministrów finansów - największy spadek złotego przypadł na czas sprawowania urzędu przez Zytę Gilowską, najlepiej postrzeganą przez inwestorów.

Na słabość papierów skarbowych trzeba patrzeć przez pryzmat coraz odważniejszych oczekiwań względem stóp procentowych w strefie euro (wpływają na wzrost rentowności obligacji z Eurolandu, ostatnio osiągnęła najwyższy poziom od przeszło półtora roku). Giełda to trochę inna bajka. Wydarzenia polityczne dawno już nie miały na nią większego wpływu, ale w ostatnich dniach wykazuje też mniejszą zależność od rynków światowych. Klimat wokół niej poprawił natomiast ponowny wzrost cen surowców.