W piątek mają się spotkać szefowie General Motors i tandemu Renault-Nissan. Będą rozmawiać o sojuszu tych firm.
Pomysł ich współpracy spodobał się inwestorom giełdowym, gdyż akcje GM od momentu jego ujawnienia zyskały 7,5 proc.
Dzięki temu Kirk Kerkorian, inicjator rozmów i główny indywidualny udziałowiec General Motors, znowu zarabia na tej inwestycji. Ma 56 milionów akcji największej na świecie firmy motoryzacyjnej pod względem liczby produkowanych aut. Wartość rynkowa tego prawie 10-proc. pakietu wzrosła od początku lipca do minionego wtorku o 115 mln USD. Akcje kupione przez Kerkoriana, według obliczeń Bloomberga, przynoszą zysk, kiedy kurs jest wyższy niż 27,14 dolarów.
Amerykański finansista, którego fortunę magazyn "Forbes" oszacował na 10 mld USD, umie zarabiać pieniądze. Specjalizuje się w wywieraniu presji na zarządy spółek, aby bardziej troszczyły się o interesy udziałowców i dbały o ceny akcji.
Właśnie z tego powodu publicznie zachęcił Ricka Wagonera, dyrektora generalnego GM, do podjęcia rozmów z Carlosem Ghosnem, szefem Renault i Nissana, o współpracy tych firm.