Deficyt handlowy gospodarki amerykańskiej w maju był na poziomie 63,8 mld USD, czyli prawie o 1 mld mniej niż oczekiwali analitycy. Popyt na dolary zwiększył się, co przełożyło się na spadek kursu EUR/USD do poziomu 1,2690. To tłumaczy wzrost wartości dolara do poziomu 3,1800 wobec złotego. Natomiast wzrost EUR/PLN był bardziej ograniczony, zatrzymał się przy poziomie 4,0430. Rynek zdominowany jest przez kapitał spekulacyjny, co przemawia za kontynuacją obecnie panującego trendu horyzontalnego. Biorąc pod uwagę stabilizację na rynkach wschodzących, oraz na scenie politycznej w kraju, istnieje szansa na stopniowe umocnienie złotego w najbliższym czasie. Ważne wsparcie dla EUR/PLN znajduje się na poziomie 4,00. Ono powinno stanowić krótkoterminowy cel. Zagrożeniem dla złotego mogłoby być dalsze umocnienie dolara na rynkach światowych, które zachęciłoby kapitał spekulacyjny do gry na dalszy wzrost USD/PLN. Wydaje mi się jednak, że gra na osłabienie złotego na razie zakończyła się. Strategia inwestorów przesuwa się w kierunku stopniowej akumulacji naszej waluty.