Duże wahania ceny tych walorów obserwujemy od wielu tygodni. Szczególnie nasiliły się w czasie spadku trwającego od połowy maja do połowy czerwca. W tym okresie średnia zmienność sięgała 8 proc. Taką wartość osiągnął wskaźnik ATR, odzwierciedlający różnicę między dziennym maksimum lub minimum a poprzednim kursem zamknięcia albo różnicę miźdzy dziennymi ekstremami w zależności od tego, która z nich była większa. Tak dużych zmian nigdy nie notowano. W przeszłości mieliśmy dwa przypadki wahań kursu o zbliżonej sile - na jesieni 2001 r. oraz na przełomie lat 1997 i 1998. We wszystkich przypadkach duża zmien-ność pojawiała się w trakcie silnego spadku notowań. Równocześnie po mocnym odreagowaniu na rynek wracały spadki.
Taka karuzela zmian ceny tych akcji jest odzwierciedleniem trudności z oceną ich atrakcyjności. Wpływ na to mają oczekiwania dotyczące spowolnienia światowej gospodarki w II połowie roku, które grożą obniżką cen miedzi. Te obawy na razie nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości, bo cena surowca zbliżyła się w tym tygodniu na ok. 5 proc. do majowego rekordu. Porównując roczne zmiany kursu KGHM oraz ceny miedzi wyrażone w złotych widać, że różnica znalazła się na poziomie, na którym pod koniec lat 90., a także na wiosnę 2004 r. oraz w początkach 2006 r. zostały ukształtowane szczyty. Udało się je przekroczyć jedynie na wiosnę tego roku, ale pamiętamy, jak gwałtowną wyprzedażą się to wtedy zakończyło.
Odnosząc natomiast aktualną wycenę walorów KGHM do średniej z przeszłości widać oczekiwania na dalszą poprawę wyników. Przy rosnących kosztach wydobycia może ona być jedynie wynikiem utrzymania wysokich cen miedzi. Jeśli te zaczną się obniżać, kurs spółki w takiej sytuacji nie będzie miał buforu chroniącego przed zniżką. Powyższe elementy przemawiają raczej przeciwko atakowi na tegoroczny szczyt, a sugerują ponowne pogorszenie notowań.