"Utrzymanie tak niskiego, jak obecnie, tempa wzrostu cen przy bardzo wyraźnym ożywieniu gospodarki wydaje się niemożliwe, choć wzrost cen konsumpcyjnych nie musi być ani gwałtowny, ani zagrażający przyszłemu rozwojowi" - czytamy w komunikacie BIEC.
BIEC podało, że w czerwcu po raz szósty zaobserwowano wzrost oczekiwań dotyczących cen dóbr wytwarzanych w przedsiębiorstwach.
"Może to świadczyć o tym, że przedsiębiorcy odczuwają coraz wyraźniej wzrost popytu i nie są w stanie zaspokoić go poprzez zwiększanie swych mocy produkcyjnych" - napisano w komunikacie.
Ponadto BIEC ocenia, że zarówno zadłużenie publiczne, jak i indywidualne jest istotnym czynnikiem, który może przełożyć się na przyszły wzrost cen w gospodarce.
"Jakkolwiek ostatnie dane Ministerstwa Finansów informują o stabilizacji wysokości zadłużenia Skarbu Państwa, niepokojąca jest jednak dynamika zadłużania się gospodarstw domowych" - napisano w komunikacie.