Zarząd Optimusa powołał prawnika, który przeprowadza w spółce audyt. Sprawdza wszelkie działania, które podejmował poprzedni zarząd. Piotr Lewandowski, prezes Optimusa, od 10 lipca (wcześniej był dyrektorem ds. strategii i rozwoju) poinformował, że podjął taką decyzję w celu wyjaśnienia zaistniałej w spółce sytuacji.
Nowy prezes nie chciał skomentować odwołania przez radę nadzorczą wiceprezesa Michała Lorenca. To właśnie Lorenc do ostatniego poniedziałku stanowił ów poprzedni zarząd (był prezesem i nie miał zastępców), o którym mówi Piotr Lewandowski, i którego działania są obecnie sprawdzane przez audytora. Lewandowski mówi również, że do spółki nie dotarła jeszcze oficjalna rezygnacja członka rady nadzorczej Tomasza Swadkowskiego (został powołany 10 lipca). Powiedział jednak, że rada, nawet pozbawiona jednego członka, nadal działa. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, dwóch kolejnych członków rady nadzorczej zamierza zrezygnować z pełnionej funkcji.
Wszyscy sprawdzają spółkę
W całej sprawie jest wiele wątków. Jeden z nich, którym zajmuje się Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, dotyczy możliwości naruszenia przez spółkę obowiązków informacyjnych. Dotyczą one m.in. zbyt późnego poinformowania o podniesieniu kapitału zakładowego przez Optimusa, objęcia jego akcji przez Michała Dębskiego, prezesa Zatry (ma blisko 30 proc. kapitału) oraz zakupu 45 proc. udziałów Zatry przez Optimusa. Dla inwestorów najważniejszą kwestią jednak jest cena, po jakiej Michał Dębski obejmował akcje. Giełdowa spółka nadal oficjalnie nie podała, ile płacił. Nieoficjalnie mówi się o 1 zł lub 1,05 zł. - Moim zdaniem, jest to informacja, którą rynek powinien znać i nie udzielając jej, spółka naruszyła obowiązki informacyjne - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dodaje jednak, że ostateczną decyzję, czy spółka naruszyła obowiązki informacyjne, podejmie KPWiG w wyniku prowadzonego postępowania administracyjnego.
Jeśli rzeczywiście Michał Dębski obejmował akcje po 1 zł, mógłby zarobić na transakcji grubo ponad 20 mln zł. Zarząd Optimusa zapewnia, że nie zapłacił Dębskiemu za udziały w Zatrze własnymi akcjami. Jednak Optimus objął 45 proc. udziałów w skierniewickiej firmie za 3,9 mln zł. M. Dębski kupił natomiast 3,9 mln akcji Optimusa. Gdyby uznać, że Optimus zapłacił za 45 proc. udziałów w Zatrze swoimi akcjami, to biorąc pod uwagę ich wartość rynkową, cena wynosiłaby ok. 28 mln zł. Tymczasem z naszych informacji wynika, że całą Zatrę wyceniono na potrzeby transakcji tylko na 16 mln zł.