Michał Dębski, największy obecnie akcjonariusz Optimusa i szef rady nadzorczej (ma prawie 30 proc. udziałów), twierdzi, że w spółce od dawna występują liczne nieprawidłowości. Według niego, zarząd ukrywał przed akcjonariuszami istotne informacje, m.in. dotyczące wymówienia przez Bank BPH umowy kredytowej z Optimusem. Twierdzi również, że we władzach firmy od lat pojawiały się te same osoby, które podpisywały ze sobą rozmaite umowy. Dębski czeka obecnie na wynik raportu, który ma pokazać spółkę w pełnym świetle.
Michał Dębski jest jednocześnie prezesem Zatry, która produkuje komputery dla Optimusa. Przyznał, że za udziały w skierniewickiej firmie zapłacono mu akcjami Optimusa, które obejmował po złotówce. Jego zdaniem, giełdowa spółka jest obecnie przewartościowana. Podkreśla też, że widzi szanse porozumienia się z dotychczasowymi akcjonariuszami spółki. Jeśli dojdzie do anulowania transakcji, będzie domagał się odszkodowania.
Szans porozumienia nie widzi jednak Zbigniew Jakubas, który do niedawna był największym udziałowcem Optimusa. On również twierdzi, że czeka na wyjaśnienie sytuacji w spółce.
- Jestem żywotnie zainteresowany, żeby niezależny audytor zbadał wszystkie dokumenty i operacje finansowe Optimusa za cały okres, kiedy byłem członkiem rady nadzorczej, a w szczególności, kiedy spółką zarządzał pan Lorenc, a tak naprawdę z tylnego siedzenia pan Lewandowski - mówi Jakubas. Zbigniew Jakubas poinformował również, że w sprawie Optimusa kontaktował siź z nim Maciej Niebrzydowski, syn Elżbiety Sjoeblom. Inwestorka ze Skierniewic pod koniec kwietnia zarejestrowała na WZA 2,66 proc. kapitału. Jednak Michał Dębski zdecydowanie odcina się od powiązań z tzw. grupą skierniewicką. - Nie znam pani Sjoeblom - zaprzecza stanowczo.
Mimo wcześniejszych zapowiedzi, oświadczenia nie wydał Michał Lorenc, do niedawna prezes, a później przez kilka dni wiceprezes spółki. Nieoficjalnie mówi się, że Lorenc podczas zeznań w prokuraturze i KPWiG przyznał, że uchwała rady nadzorczej, na podstawie której dokonano podwyższenia kapitału, nie była tą uchwałą, którą przyjęła rada na swoim posiedzeniu.