Były prezes Optimusa Michał Lorenc twierdzi, że podwyższenia kapitału zakładowego w spółce dokonano z wykorzystaniem sfałszowanej uchwały rady nadzorczej. O fałszerstwo obwinia obecnego prezesa - Piotra Lewandowskiego. Lorenc nie widzi nic dziwnego w fakcie, że Michał Dębski (prezes i właściciel skierniewickiej Zatry, która produkuje komputery dla Optimusa) obejmował akcje spółki po złotówce. Dodał, że akcje w ramach zapowiadanej przez spółkę na jesień emisji z prawem poboru również miały być obejmowane po 1 zł.

Przypomnijmy, że 10 lipca Optimus ujawnił, że wypuścił 3,9 mln akcji w ramach prywatnej emisji. Papiery objął M. Dębski. W ten sposób spółka zapłaciła mu za 45 proc. udziałów w Zatrze. O transakcji poinformowano z opóźnieniem, bo podwyższenie kapitału zarejestrowano już 28 czerwca. Optimus twierdzi w komunikacie, że pismo z KRS dostał dopiero 7 lipca. Leszek Koziorowski, prawnik Zbigniewa Jakubasa (do niedawna miał ponad 21 proc. akcji Optimusa) zwraca uwagę, że zapisy na NWZA przyjmowano do 3 lipca. Już wtedy szefowie spółki musieli wiedzieć, że M. Dębski jest największym akcjonariuszem Optimusa.

Wczoraj wieczorem obecny prezes Piotr Lewandowski poinformował, że spółka otrzymała wstępny wynik audytu, przeprowadzonego przez firmę Evip. Wynika z niego m.in., że w firmie nie wykonywano prawidłowo nadzoru właścicielskiego. W konkluzji raportu stwierdzono, że wycena spółki może być nieprawidłowa, zwłaszcza w zakresie majątku finansowego.