Sejm zajmie się dziś projektem noweli Prawa telekomunikacyjnego autorstwa PiS, wydłużającym okres przechowywania danych o połączeniach telefonicznych (billingach) z dwóch do pięciu lat. Partia po raz drugi w tej kadencji chce przeforsować jego zmianę. Pod koniec ub.r. posłowie odrzucili pomysł, aby wynosił on 15 lat z powodu m.in. protestów firm telekomunikacyjnych.

Przyjęta w grudniu ub.r unijna dyrektywa ustaliła, że billingi mogą być przechowywane przez maksymalnie dwa lata. Pozostawiała jednak furtkę - "szczególne okoliczności" - na które powołuje się PiS. - Skuteczne zwalczanie przestępczości jest taką okolicznością. Wiele spraw, głównie dotyczących przestępczości gospodarczej, jest zawiłych i prokuratura pracuje nad nimi dłużej niż dwa lata. Po tym okresie nie może sięgnąć po billingi jako materiał dowodowy - tłumaczy Krzysztof Mikuła, poseł PiS. Zapewnia, że pięć lat to okres wystarczający do zapewnienia sprawnego działania organów śledczych.

Według Macieja Rogalskiego, wiceprezesa Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, pomysł wydłużenia okresu przechowywania billingów jest nie do zaakceptowania. Dla firm telekomunikacyjnych - szczególnie mniejszych - oznacza zwiększenie ich wydatków na ten cel nawet o kilka milionów euro rocznie. Dodatkowo nasz kraj może mieć problemy z Komisją Europejską, gdy ta uzna, że nie wykonujemy przepisów dyrektywy. Zobowiązaliśmy się do ich przeniesienia do polskiego prawa do 2007 r. K. Mikuła uważa, że Bruksela zaakceptuje polską argumentacje.