Największy polski producent nawozów - Zakłady Azotowe Puławy - konsekwentnie dąży do zdywersyfikowania produkcji. W ramach realizacji wieloletniego programu inwestycyjnego, który ma w sumie kosztować około 700 mln zł, puławska firma zamierza zainwestować w rozwój nowego rodzaju produktów. Przy współpracy z włoską firmą Aquafil spółka chce zbudować instalację do produkcji poliamidu 6. Jest to surowiec do produkcji tworzyw konstrukcyjnych, które mają zastosowanie w elektronice, elektrotechnice i przemyśle motoryzacyjnym.
Przyszłym partnerem Puław jest należąca do włoskiego koncernu Bonazzi Group firma specjalizującą się w produkcji włókien poliamidowych. To właśnie ona dostarczy technologię produkcji poliamidu 6. - Widzieliśmy niedawno instalacje należące do Aquafil w Słowenii i we Włoszech oraz w zakładach w Chinach. Zostały uzgodnione ramy współpracy i przedwczoraj podpisaliśmy list intencyjny w zakresie planowanej inwestycji - powiedziała prezes ZA Puławy Małgorzata Iwanejko.
Plany przewidują powołanie spółki specjalnego przeznaczenia SPV (Special Purpose Vehicle) z siedzibą w Puławach, która zajmie się realizacją przedsięwzięcia. ZA Puławy i ich włoski partner będą miały po połowie udziałów w firmie. Wspólny projekt ma obejmować nie tylko budowę instalacji do wytwarzania poliamidu-6, ale i jego dalsze przetwarzanie. Wstępnie wartość inwestycji szacowana jest na 30-50 mln euro. -Prowadzimy dokładne analizy, na podstawie których jesienią zdecydujemy, czy zbudujemy instalację o zdolnościach produkcyjnych 25 tys. czy 40 tys. ton - stwierdziła Iwanejko. Zaznaczyła, że na rynku widoczny jest korzystny trend w segmencie tworzyw konstrukcyjnych. - Szacunki pokazują, że w ciągu następnych 10 lat popyt będzie rósł średnio o 5,1 proc. rocznie - zapewniła prezes.
Dodała, że Puławy mają atuty, które zaważyły na sukcesie negocjacji z Włochami w sprawie współpracy - dostępność podstawowych surowców i terenu. - Nasza spółka może działać w Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Będziemy się starać o uzyskanie pomocy publicznej i grantów Unii Europejskiej na finansowanie projektu inwestycyjnego i tworzenie nowych miejsc pracy - podkreśliła Iwanejko. - Ten rodzaj produkcji nie wymaga bezpośrednio zużywania dużych ilości gazu ziemnego, którego ceny ciągle rosną. - dodała.