Zdaniem Henryki Bochniarz, prezes PKPP Lewiatan, i Tomasza Mintoft-Czyża, szefa PIU, duże zastrzeżenia budzi także sposób przeprowadzenia prac legislacyjnych.
W trakcie prac parlamentarnych nie uwzględniono żadnej istotnej propozycji zmian zgłoszonej przez nadzorowane podmioty oraz wielu wybitnych ekspertów i uczestników rynku, którzy jednoznacznie wypowiedzieli się przeciwko przyjęciu ustawy w obecnym kształcie. Jest to sytuacja bez precedensu w historii prac Sejmu nad przepisami z dziedziny rynku finansowego.
"Nadzór jest dla rynku, a nie rynek dla nadzoru" - powiedział Mintoft-Czyż, cytowany w czwartkowym komunikacie PIU i Lewiatana.
"Chcemy, aby prace nad projektem miały wyłącznie charakter merytoryczny. Jest to szczególnie ważne, gdyż nowy organ nadzoru będzie decydował o losach podmiotów zarządzających miliardami złotych oszczędności Polaków" - czytamy dalej.
W opinii obu organizacji projekt ustawy, wbrew tytułowi, nie dotyczy koncepcji nadzoru nad rynkiem finansowym, a jedynie powołuje do życia w miejsce trzech jeden organ nadzoru, którego uprawnienia są prostym collagem powstałym ze sklejenia kilku innych ustaw.