Zaprezentowany wczoraj przez bank zysk netto za drugi kwartał tego roku był prawie o 6 proc. niższy niż przed rokiem. Wynik Millennium nie zaskoczył analityków, którzy spodziewali siź 60-78 mln zł zysku. Bez emocji zareagowali też inwestorzy. Kurs akcji banku nie zmienił się i pozostał na poziomie 6,05 zł.
Im dalej, tym trudniej
- Mimo kosztów, jakie ponieśliśmy w związku z wdrożeniem nowego wizerunku banku i przebudową naszej sieci sprzedaży, wyniki możemy uznać za bardzo dobre. Warto podkreślić, że na wynik banku nie miały w tym roku wpływu zdarzenia jednorazowe - powiedział w czwartek przy okazji prezentacji rezultatów Banku Millennium jego prezes Bogusław Kott. W ub.r. Millennium zarobiło na czysto aż 567 mln zł, ale tak dobry wynik był głównie efektem rozliczenia transakcji sprzedaży akcji PZU. W tym roku tak spektakularnych transakcji raczej nie będzie. Prezes Kott zapowiedział co prawda, że bank pracuje nad sprzedażą do zewnętrznego funduszu sekuratyzacyjnego części nieregularnych kredytów, ale nie wiadomo, czy nastąpi to jeszcze w tym roku i raczej znacząco nie poprawi zysków banku. Co więcej, jak przyznał szef Millennium, w drugiej połowie roku inwestorzy mogą spodziewać się spadku zysków. - Na wyniku banku negatywnie odbije się zapewne koszt ekspansji i rozbudowy naszej sieci oddziałów -przyznał B. Kott. W ciągu trzech najbliższych lat sieć Millennium ma się powiększyć o ponad 100 nowych placówek. Na ten cel bank zamierza przeznaczyć aż 188 mln zł.
Kredyty i prowizje
Na czym zarabiał bank w minionym kwartale? Głównie na prowizjach. W pierwszych sześciu miesiącach prowizje netto w Millennium wzrosły o 35,4 proc., przede wszystkim dzięki funduszom inwestycyjnym, kredytom hipotecznym i produktom zarządzania aktywami. Słabiej natomiast kształtowała się dynamika wzrostu przychodów odsetkowych - 3,8 proc. w porównaniu z ub.r. - Bank niczym specjalnym nie zaskoczył. Za pozytywny można uznać wysoki wzrost z tytułu odsetek. W tych segmentach rynku, w których Millennium był mocny, biznes rozwija się interesująco, jednak nie przełożyło się to na znaczną poprawę dochodowości banku. Aktywa Millennium rośną obecnie głównie na kredytach hipotecznych, a nie jest to produkt, który zapewnia wysoką stopę zwrotu w krótkim terminie - ocenia Artur Szeski, analityk CDM Pekao.