Środowe wzrosty na rynku długu nie były dziełem przypadku. Wczoraj ceny obligacji wzrosły znacząco już na otwarciu notowań. Część inwestorów szybko wykorzystała to jednak do realizacji zysków. Dlatego wkrótce byliśmy świadkami małej przeceny, do poziomu środowego zamknięcia. Tam już jednak chętnych do dalszej sprzedaży nie było, więc po kilku godzinach, podczas których na rynku nic się nie działo, ceny papierów skarbowych ponownie wzrosły. Na koniec notowań rentowność obligacji dwuletnich OK0808 wyniosła 4,76 proc., pięcioletnich PS0511 - 5,20 proc., a dziesięcioletnich DS1015 - 5,43 proc. Dziś, przy braku nowych wskaźników makroekonomicznych, zarówno polskich, jak i amerykańskich, prawdopodobnie nie zobaczymy dużych zmian cen. Inwestorzy natomiast z pewnością będą uważnie obserwować złotego, którego ostatnie wzmocnienie pozytywnie wpłynęło również na rynek długu, oraz rynki bazowe, gdzie krzywa również przesuwa się w dół (dochodowość niemieckich dziesięciolatek spadła do 3,99 proc., a amerykańskich do 5,04 proc.). Ale kluczowa dla rynku będzie dopiero poniedziałkowa publikacja inflacji bazowej. Czy czeka nas niespodzianka? Mam nadzieję, że tak.