Reklama

Dajemy tani kapitał

Publikacja: 21.07.2006 09:45

Czy jest Pan zadowolony z liczby tegorocznych debiutów?

To fakt, że w porównaniu z dwoma ostatnimi latami pierwsza połowa tego roku przyniosła mniejszą liczbę debiutów. Ma to - moim zdaniem - związek z nowymi regulacjami dotyczącymi prospektu emisyjnego oraz oferty publicznej. Ich wdrożenie wymagało czasu. Teraz jednak rynek się zdynamizował. Wygląda na to, że lipiec, mimo że jest tak gorący, nie będzie miesiącem wakacji dla emitentów czy inwestorów. Kilka nowych spółek przeprowadza czy przygotowuje swoje oferty. Od początku miesiąca parkiet powiększył się o dwie spółki, a spodziewamy się kolejnych. I to wielu.

Czy tegoroczne debiuty były udane?

Myślę, że tak. Spółki pozyskały pieniądze na dalszy rozwój, a inwestorzy - możliwość dalszej dywersyfikacji portfela. Oprócz tego zarobili.

Ilu nowych firm spodziewa się Pan na giełdzie jeszcze w tym roku?

Reklama
Reklama

Co najmniej dwudziestu.

Czy obecny okres jest dobrym momentem na debiut? Czy warto wchodzić na giełdę tylko podczas hossy?

Dobrą spółkę zawsze można dobrze sprzedać. Firma, która planuje wejść na giełdę, musi mieć pomysł na biznes i konkretne plany rozwojowe. Oferta publiczna to efektywny sposób pozyskania kapitału na dalszy rozwój spółki. Trzeba tylko przekonać do swoich planów inwestorów, bo bez ich zaufania oferta się nie uda. Obecnie inwestorzy uważniej patrzą na spółki, ale jak pokazuje doświadczenie - ciekawe oferty zawsze mogą liczyć na ich zainteresowanie.

Po co spółki powinny wchodzić na giełdę? Bardziej dla podniesienia prestiżu i zaufania, czy po prostu dla pieniędzy?

W zasadzie dla wszystkich tych powodów. Najważniejszy pozostaje jednak dostęp do taniego kapitału. Efekt marketingowy, prestiż spółki giełdowej - te elementy są ze sobą powiązane. Obecność na giełdzie wzmacnia pozycję firmy w branży, pomaga jej w relacjach z kontrahentami, zwiększa rozpoznawalność firmy i jej pozycję przetargową na rynku.

Jakie spółki chciałby Pan w szczególności pozyskać dla giełdy?

Reklama
Reklama

Oczywiście, że dobrze zarządzane, rozwojowe i duże. Ale giełda to także miejsce dla mniejszych spółek. Dzięki wejściu na parkiet i pozyskanemu kapitałowi mogą się dynamiczniej rozwijać, rosnąć, a potem dołączyć do grona średnich, czy nawet dużych firm. Od kilku lat GPW notuje także akcje zagranicznych spółek. Obecnie jest ich kilka. Chciałbym, by było ich znacznie więcej. Mam nadzieję, że naszą ofertą zainteresują się spółki z regionu, np. ukraińskie. Rynek giełdowy jest świetnym miejscem dla spółek małych i średnich.

W jaki sposób Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie zachęca do wchodzenia na parkiet?

Staramy się maksymalnie uprościć sam proces wchodzenia na giełdę. Przepisy przyjazne emitentom to jeden z naszych celów. Zmieniamy także strukturę organizacyjną, tak by móc lepiej odpowiadać na potrzeby rynku, w tym także spółek - tych już giełdowych oraz tych rozważających wejście na parkiet. Chcemy, aby informacja o tym, że w Polsce mamy kapitały i inwestorów ciągle szukających nowych możliwości inwestycyjnych - docierała do spółek w kraju i za granicą. Rozszerzamy naszą działalność informacyjno-edukacyjną. Bierzemy udział w licznych spotkaniach z potencjalnymi emitentami, podczas których pokazujemy im korzyści, jakie przynosi obecność na parkiecie. Staramy się wspierać spółki w ich drodze na giełdę. Stąd pomysł współpracy z partnerami na rynku pierwotnym - biurami maklerskimi i doradcami. Dzięki naszej wspólnej pracy cały proces może zakończyć się sukcesem.

Dlaczego po ofercie pierwotnej wiele firm nie przeprowadza kolejnych emisji? Czy to dobrze wróży rynkowi?

Nadal nie wszystkie firmy mają świadomość, że wejście na giełdę to tylko początek przygody z rynkiem kapitałowym. A przecież kolejne emisje to jeszcze tańsze finansowanie czy sposób na budowę grupy kapitałowej. Mam nadzieję, że w przyszłości więcej spółek decydować się będzie na kolejne emisje.Jak do wejścia na parkiet zachęci pan spółki, które wolą inne - niż przez giełdę - formy pozyskiwania kapitału? Powodem są głównie wymogi informacyjne - firmy chcą zachować wiele spraw w tajemnicy, także przed konkurencją.

Owszem, obecność na giełdzie nakłada na spółki obowiązki informacyjne. Pamiętajmy, że rynek kapitałowy opiera się na zaufaniu. Jak wszędzie, tak i tu, na zaufanie trzeba pracować. Przejrzystość i rzetelność przekazywanych informacji podnosi wiarygodność i procentuje zaufaniem inwestorów. A konkurencji nie należy się bać, ona i tak podobno nigdy nie śpi...

Reklama
Reklama

Dziękuję za rozmowę.

Debiut na giełdzie to dla każdej spółki nowy etap w jej rozwoju - nie tylko zastrzyk finansowy na realizację ambitnych planów. Dla wielu firm cenne jest także uzyskanie wiarygodności wobec swoich partnerów i działanie według rygorystycznych, przejrzystych zasad obowiązujących w obrocie publicznym. Wiarygodność nie jest jednak stałym atrybutem dotyczącym każdej spółki na giełdzie - trzeba na nią konsekwentnie pracować: od planowania oferty, przez debiut, po wypełnianie obowiązków spółki publicznej. Kryzysy zaufania, które dotykają spółki giełdowe, potwierdzają, jakie znaczenie ma systematyczna i rzetelna komunikacja z rynkiem finansowym.

Eliza Misiecka, dyrektor zarządzający GENESIS PR

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama