Oczywiście, że dobrze zarządzane, rozwojowe i duże. Ale giełda to także miejsce dla mniejszych spółek. Dzięki wejściu na parkiet i pozyskanemu kapitałowi mogą się dynamiczniej rozwijać, rosnąć, a potem dołączyć do grona średnich, czy nawet dużych firm. Od kilku lat GPW notuje także akcje zagranicznych spółek. Obecnie jest ich kilka. Chciałbym, by było ich znacznie więcej. Mam nadzieję, że naszą ofertą zainteresują się spółki z regionu, np. ukraińskie. Rynek giełdowy jest świetnym miejscem dla spółek małych i średnich.
W jaki sposób Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie zachęca do wchodzenia na parkiet?
Staramy się maksymalnie uprościć sam proces wchodzenia na giełdę. Przepisy przyjazne emitentom to jeden z naszych celów. Zmieniamy także strukturę organizacyjną, tak by móc lepiej odpowiadać na potrzeby rynku, w tym także spółek - tych już giełdowych oraz tych rozważających wejście na parkiet. Chcemy, aby informacja o tym, że w Polsce mamy kapitały i inwestorów ciągle szukających nowych możliwości inwestycyjnych - docierała do spółek w kraju i za granicą. Rozszerzamy naszą działalność informacyjno-edukacyjną. Bierzemy udział w licznych spotkaniach z potencjalnymi emitentami, podczas których pokazujemy im korzyści, jakie przynosi obecność na parkiecie. Staramy się wspierać spółki w ich drodze na giełdę. Stąd pomysł współpracy z partnerami na rynku pierwotnym - biurami maklerskimi i doradcami. Dzięki naszej wspólnej pracy cały proces może zakończyć się sukcesem.
Dlaczego po ofercie pierwotnej wiele firm nie przeprowadza kolejnych emisji? Czy to dobrze wróży rynkowi?
Nadal nie wszystkie firmy mają świadomość, że wejście na giełdę to tylko początek przygody z rynkiem kapitałowym. A przecież kolejne emisje to jeszcze tańsze finansowanie czy sposób na budowę grupy kapitałowej. Mam nadzieję, że w przyszłości więcej spółek decydować się będzie na kolejne emisje.Jak do wejścia na parkiet zachęci pan spółki, które wolą inne - niż przez giełdę - formy pozyskiwania kapitału? Powodem są głównie wymogi informacyjne - firmy chcą zachować wiele spraw w tajemnicy, także przed konkurencją.
Owszem, obecność na giełdzie nakłada na spółki obowiązki informacyjne. Pamiętajmy, że rynek kapitałowy opiera się na zaufaniu. Jak wszędzie, tak i tu, na zaufanie trzeba pracować. Przejrzystość i rzetelność przekazywanych informacji podnosi wiarygodność i procentuje zaufaniem inwestorów. A konkurencji nie należy się bać, ona i tak podobno nigdy nie śpi...