W piątek kurs spółki doradczej z Poznania mocno się wahał. Na koniec czwartkowej sesji, podczas której Inwest Consulting zadebiutował na giełdzie, wyniósł 21,8 zł, czyli prawie sześć razy więcej niż cena emisyjna akcji. Wczoraj w trakcie notowań sięgał nawet 24,8 zł, ale na koniec dnia mocno spadł - do 15,1 zł.

Analitycy są zgodni: cena zależy od giełdowych spekulantów. O ich aktywności świadczą bardzo duże obroty. Przez pierwszą godzinę piątkowej sesji właściciela zmieniło prawie 25 proc. z jednego miliona notowanych na giełdzie praw do akcji. W ciągu całego dnia z rąk do rąk przeszło 60 procent walorów.

Zdaniem analityków, inwestorzy z pewnością za papiery Inwestu Consulting zapłaciliby w publicznej ofercie znacznie wiźcej niż wynosiła cena emisyjna (3,75 zł).

Prawa do akcji spółki zadebiutowały w czwartek ceną o 226 proc. wyższą od emisyjnej. Specjaliści uważają, że wejście na parkiet można uznać za udane, jeśli zysk inwestorów siźga 15-20 proc. Dlaczego przedsiźbiorstwo nie zażądało za akcje wiźcej w ofercie? Czy popełniono błąd w wycenie spółki?

- Wyceniliśmy to, co jest pewne, a rynkowi pozostawiliśmy ocenź perspektyw. Na planowane inwestycje 3,5 mln zł wystarczy - mówi Paweł Śliwiński, wiceprezes Inwestu Consulting. - Chcieliśmy sprawić, by małe firmy uwierzyły, że giełda jest miejscem dla nich - zapewnia.