Ceny polskich mieszkań w aglomeracjach rosną od dłuższego czasu. Choć szacowany przez Główny Urząd Statystyczny koszt budowy 1 mkw. budynku mieszkalnego waha się od dwóch lat w granicach 2,3-2,5 tys. zł, to 1 mkw. w stolicy jest coraz droższy. Jego cena rośnie w tempie 15 proc. rocznie i sięga teraz 4,5-5 tys. i więcej.
Sprzyja temu m.in. rosnąca dostępność kredytów mieszkaniowych. Od początku roku do maja wartość kredytów na nieruchomości udzielonych przez krajowe banki klientom indywidualnym zwiększyła się o 9,9 mld zł i przekroczyła 62 mld zł. Według danych Związku Banków Polskich, krajowe banki udzieliły w pierwszych pięciu miesiącach 2006 r. 13,2 mld zł kredytów mieszkaniowych. Zaciągnęło je 99 tys. osób, o 46 proc. więcej niż w tym samym okresie 2005 r. Wartość udzielonych kredytów jest większa od skali przyrostu portfela, bo część kredytów jest przeznaczana na spłatę zadłużenia w innym banku.
Danych na temat sprzedaży kredytowych w czerwcu jeszcze nie ma, ale wiele wskazuje na to, że był to pod tym względem najlepszy w historii miesiąc dla krajowych banków. Dlaczego? W lipcu zaczęła obowiązywać tzw. rekomendacja S, wprowadzająca ograniczenia w dostępie do kredytów denominowanych w walutach obcych (dotychczas kredyty na mieszkania zaciągano głównie we frankach szwajcarskich, złoty cieszył się mniejszym powodzeniem). Klienci chcieli zdążyć przed wejściem w życie obostrzeń, z czego skwapliwie skorzystali bankowcy.
Część wzrostu cen mieszkań napędzają inwestorzy zagraniczni. Firma doradcza Reas Konsulting szacuje, że odpowiadają oni za 10-20 proc. popytu na mieszkania w stolicy. Niewykluczone że kolejni cudzoziemcy, reagując na spadek koniunktury na Zachodzie, zwrócą uwagę na Polskę. Potwierdzają to specjaliści. - Zainteresowanie polskim rynkiem rośnie. Co tydzień mamy nowe zapytania od inwestorów - mówi Liam Bailey z Knight Frank w Londynie. Prawo nie stawia żadnych ograniczeń przy kupowaniu lokali. Wymagane jest jednak zdobycie specjalnych zezwoleń przy zakupie domu lub działki pod dom. - Zdarza się, że na jednym osiedlu obcokrajowcy kupują masowo mieszkania, pozostawiając wolno stojące budynki Polakom - przyznaje Wojciech Koczara, partner w departamencie nieruchomości kancelarii CMS Cameron McKenna. Sytuacja ta ma się zmienić w 2009 r. Wtedy obywatele z krajów Unii Europejskiej będą mieli pełne prawo do inwestowania w domy w Polsce. Ale i mieszkania są coraz częściej rozchwytywane. Zagraniczne fundusze (angielskie i irlandzkie, ale nie tylko) wykupują pakiety lokali w atrakcyjnie położonych osiedlach.
Podobnie robią polskie fundusze inwestycyjne nieruchomości. - Inwestorzy przewidują, że w końcu ruszy oficjalny rynek na wynajem - przyznaje Paweł Sztejter z Reas Konsulting.