W najbliższych tygodniach zarząd Lux Medu podejmie decyzję, jak sfinansować dalszy rozwój. Poważnie myśli nad ofertą publiczną akcji. - To zdecydowanie opcja numer jeden - ujawnia Marcin Halicki, prezes Lux Medu. - Choć nie rezygnujemy z innych możliwości - dodaje. Inna możliwość to przede wszystkim podniesienie kapitału przez dotychczasowych akcjonariuszy. Ci dwa tygodnie temu objęli nowe walory za kilkanaście milionów złotych. W listopadzie Lux Med otwiera nową klinikę w Katowicach (kosztowała 2 mln zł). W planach ma budowę szpitala. - Inwestycja szacowana jest na 80-100 mln zł. Potrzebujemy dodatkowych funduszy- mówi Halicki. Stąd pomysł znalezienia ich na giełdzie.
Dogonić lidera
Istniejący od 1992 roku Lux Med jest jedną z największych prywatnych firm medycznych. Posiada 12 własnych klinik i obsługuje ponad 250 tys. klientów. Daje mu to drugą pozycję w branży, za szwedzkim koncernem Medicover. - Naszym celem na ten rok jest pozycja lidera - stwierdza Halicki. W 2005 roku przychody jego firmy wyniosły 110,5 mln zł i były o ponad 20 mln zł niższe od sprzedaży Medicovera. Po pierwszym kwartale przewaga konkurenta utrzymuje się (różnica wyniosła 7 mln zł).
W czerwcu założyciel Lux Medu Wojciech Pawłowski sprzedał wszystkie posiadane akcje. Obecnie właścicielami spółki są międzynarodowe instytucje finansowe. Największy pakiet (37,7 proc.) posiada londyński fundusz Accession Mezzanine.
Emisję akcji rozważa również mniejszy Enel Med (zajmuje piątą pozycję na rynku). Dotąd finansował inwestycje z wpływów bieżących i kredytu bankowego. - Zamierzamy rozbudowywać szpital na Bielanach, a to wymaga większych nakładów finansowych. Dlatego myślimy o giełdzie - tłumaczy jedyny właściciel Enel Medu, jego twórca i dyrektor generalny Adam Rozwadowski. We wrześniu Enel Med przekształci się w spółkę akcyjną i będzie gotowy do debiutu na parkiecie. - Może to nastąpić już w 2007 roku - informuje Rozwadowski. Firma prognozuje, że do końca roku jej przychody wzrosną do 68 mln zł i będą o 45 proc. wyższe od zeszłorocznych.