Reklama

Na blokadę było za późno

Publikacja: 26.07.2006 08:20

Budowa gazociągu północnego z Rosji do Niemiec znalazła się na liście 42 priorytetów energetycznych Unii Europejskiej, zatwierdzonej w poniedziałek z udziałem przedstawiciela Polski.

Trafił na nią kilka lat temu i nie został usunięty, bo "byłoby to niezgodne z praktyką UE" - wyjaśniał we wtorkowej "Rzeczpospolitej" przedstawiciel Ministerstwa Gospodarki.

- Stanowisko Ministerstwa Gospodarki na temat gazociągu północnego nie uległo zmianie - powiedział wczoraj "Parkietowi" Tomasz Stępień z resortowego Zespołu ds. Dywersyfikacji Dostaw Nośników Energii. - Machina biurokratyczna w tej sprawie została uruchomiona wiele lat wcześniej. Gazociąg północny był na liście unijnych projektów już od 2002 roku. Dlatego teraz Polska nie miała możliwości zablokowania tego przedsięwzięcia - dodał.

Jednak pojawiły się obawy, że ta kosztowna inwestycja, sprzeczna z naszymi interesami, bo realizowana kosztem budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego, biegnącego przez Polskę, może być dofinansowana ze środków unijnych, a więc częściowo także z naszych pieniędzy. Umieszczenie gazociągu północnego na liście najważniejszych projektów UE, wśród których znajduje siź też gazociąg jamalski, może mieć poważne konsekwencje. Na sfinansowanie tej budzącej sprzeciw nie tylko w naszym kraju inwestycji, realizowanej przez firmy niemieckie (BASF, Ruhrgas) i rosyjski Gazprom, będzie można uzyskać preferencyjne kredyty z Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz łatwiejszy dostęp do funduszy prywatnych.

Anonimowy ekspert unijny powiedział korespondentce PAP, że finansowanie z budżetu UE będzie wątpliwe. Odwołał się do budżetu Wspólnoty na lata 2007-2013, w którym środki na projekty energetyczne ograniczono do 250 milionów euro. Rozmówca PAP wskazał też na nadrzędność deklaracji przywódców państw europejskich, że Unia nie będzie dofinansowywać projektów budzących kontrowersje w krajach UE. Ten zapis w czerwcu wywalczył były premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Reklama
Reklama

Omijający Polskę gazociąg północny, przebiegający po dnie Bałtyku, to kosztowna inwestycja. Łączna wartość tego projektu szacowana jest na 10 miliardów dolarów. Ma poparcie prezydenta Rosji Władimira Putina, który kwestie energetyczne traktuje jako kluczowy instrument w rozgrywce o umocnienie roli tego kraju na świecie.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama