Obecny prezes Optimusa Piotr Lewandowski zeznawał wczoraj przed Komisją Papierów Wartościowych i Giełd. - Pytano mnie o niedopełnienie obowiązków informacyjnych przez poprzedni zarząd - mówi. W KPWiG był również Michał Dębski, obecnie największy akcjonariusz Optimusa. Urząd zarzuca mu, że nie poinformował w terminie o stanie posiadania akcji. Dziś kolejna tura przesłuchań przed Komisją. Zeznawać będą Joanna Rajchel, była prawniczka Optimusa, oraz Andrzej Franków, były członek rady nadzorczej. Oboje twierdzą, że uchwała rady, na podstawie której podwyższono kapitał zakładowy spółki, została sfałszowana. Kontynuację przesłuchań zaplanowano również na jutro.
Dlaczego nie informowali?
KPWiG prowadzi postępowanie administracyjne, dotyczące naruszenia przez spółkź Optimus obowiązków informacyjnych. Spółka poinformowała z opóźnieniem o zarejestrowaniu podwyższenia kapitału. 3,9 mln akcji objął po złotówce Michał Dębski, stając się tym samym największym akcjonariuszem spółki, z udziałem ok. 30 proc. Na razie nie ustalono, dlaczego rynek tak późno dowiedział się o zmianach w przedsiębiorstwie. KPWiG, która złożyła w sądzie apelację od decyzji o rejestracji podwyższenia kapitału, podejrzewa, że stało się tak celowo. W ten sposób spółka chciała ukryć, że na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy pojawi się nowy udziałowiec - Michał Dębski. - Spółka już jakiś czas temu wysłała do Komisji wyjaśnienie, że nie dopełniono obowiązków informacyjnych. Obecnie ustalane są przyczyny, dlaczego tak się stało - mówi Robert Karwowski, prawnik Optimusa. Dodaje jednak, że za wszystkie działania spółki odpowiada zawsze zarząd, co oznacza, że odpowiedzialność spoczywa na byłym prezesie Michale Lorencu. Ten twierdzi z kolei, że w Optimusie za relacje inwestorskie odpowiadał Piotr Lewandowski.
Prezes
wiedział o uchwale