Na wczorajszej sesji mieliśmy kolejną małą wyprzedaż przed samą końcówką notowań. Także i w tym wypadku nie działa się żadna tragedia, a poziom tej wyprzedaży był nieco wyższy od poprzedniej. Odnoszę wrażenie, że czeka nas jakiś szybki wyskok cen. Wyskok kończący ten ruch. Myślę, że będzie on jedynie chwilowy, ale wyraźny. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę nastroje. Na razie optymizm jest umiarkowany. Może właśnie w czasie tego wystrzału byłby on większy.
Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nadal uważam, że ta zwyżka jest podejrzana i na zdrowy impuls wzrostowy nie wygląda. Niemniej każdy nawet słaby wzrost kończy się przewagą optymistów. Tych jeszcze wielu nie ma. Baza w okolicy zera, a czasami i ujemna, sygnalizuje, że rynek jest ostrożny. Przypomina to trochę ścianę strachu. Skoro są wątpliwości co do zwyżki, to ona trwa. Gdy w końcu większość w nią uwierzy, ta się skończy. Problem w tym, że cały czas rynek jakby na siłę chce udowodnić, że można rosnąć na niskich obrotach. Owszem, można. Pytanie, czy taka sytuacja sprzyja osiągnięciu sukcesu?
Sesję zakończyliśmy koszami kupna. Jak zwykle trzeba na to spoglądać z rezerwą. Nie zmienia to faktu, że cały czas przebywamy nad poziomem wykreślonej przed tygodniem luki hossy. Patrząc jedynie na ceny, skoro ta luka się broni, a praktycznie nie była nawet atakowana, to upieranie się przy spadkach nie ma sensu. I nikt się przy nich nie upiera, ale nie jest to też jednoznaczne z akceptacją takich wzrostów. Dla mnie nie są one wiarygodne. Oczywiście to tylko moje zdanie. Zapewne jest wielu, którym udaje się w tej chwili zarabiać. Tylko pogratulować. Pozostanę przy swoim (może zbyt ostrożnym tym razem) zdaniu, że ruch cen powinien mieć potwierdzenie w obrocie.
Co dalej? Moim zdaniem, nie jest to wzrost porównywalny z ruchem z kwietnia. Obecnie rynek nie wykazuje porównywalnej siły. Tym samym wątpię, by doszło do ataku na nowe rekordy. Jeśli jednak popytowi by się to udało, to utrzymanie cen będzie raczej ponad jego siły. Nowe rekordy to nie przelewki i na mizernym obrocie się tego nie utrzyma. To jednak perspektywa nie na dzisiejszą sesję. My dziś nadal będziemy wspierani przez lukę sprzed tygodnia. Póki jest ona otwarta, posiadacze długich pozycji mają przewagę. Jej zamknięcie może w błyskawicznym tempie sprowadzić ceny pod dołek z połowy lipca.