Paweł Puchalski, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK, obniżył rekomendację dla akcji największego polskiego producenta płytek ceramicznych do "nie doważaj". Cenę docelową papierów wyznaczył na 33 zł (poprzednia to 34,6 zł). W dniu wydania rekomendacji, 25 lipca, kurs wyniósł 36,8 zł, a na wczorajszym zamknięciu - 35,9 zł po 2,6-proc. wzroście.

Analityk spodziewa się rozczarowujących wyników kwartalnych Opoczna. Jego zdaniem, spółka może nawet ponieść stratę, podczas gdy w analogicznym okresie 2005 r. miała ponad 20 mln zł zysku netto. Pomimo wprowadzania na rynek nowych kolekcji, na wyniki negatywnie wpłyną "poważne problemy z kanałami dystrybucji". Zamknięcie kwartału na plusie utrudnią dodatkowo znaczne koszty ponoszone na restrukturyzację sił sprzedażowych. Giełdowy producent utworzył m.in. dwie spółki dystrybucyjne: w Moskwie i w Kijowie.

P. Puchalski szacuje, że rynek płytek ceramicznych powiźkszy siź w 2006 r. tylko o ok. 2 proc. (w ub.r. analitycy spodziewali się 5-proc. wzrostu, a okazało się, że rynek skurczył się o tę wartość). W związku z wolno zwiększającą się sprzedażą krajową DM BZ WBK spodziewa się wzrostu udziału eksportu w przychodach Opoczna za II kw. do 40 proc.

Prognoza DM BZ WBK zakłada, że spółka zarobi w tym roku na czysto 29 mln zł. Przychody przedsiębiorstwa wyniosą 434,5 mln zł, a zysk operacyjny 44,4 mln zł. To rezultaty nieco gorsze od ubiegłorocznych, kiedy firma miała 29,7 mln zł zysku netto i 417,8 mln zł obrotów.