Czerwiec był pierwszym miesiącem od niemal dwóch lat, w którym średnie oprocentowanie złotowych kredytów mieszkaniowych poszło zauważalnie w górę - wynika z danych NBP. Przeciętne oprocentowanie wynosiło w czerwcu 5,7 proc. Miesiąc wcześniej było o niemal 0,1 pkt proc. mniejsze. Do podwyżki doszło, mimo że bankowcy mówią o bardzo ostrej konkurencji o "mieszkaniowego" klienta.
Wzrost można częściowo wyjaśnić faktem, że podniosły się rynkowe stopy procentowe, które służą bankom za podstawę do ustalania oprocentowania oferowanego klientom. Przeciętna 3-miesięczna stopa WIBOR zwiększyła się z 4,15 proc. w maju do 4,18 miesiąc później. Stopy na rynku międzybankowym rosną (ta tendencja utrzymała się również w lipcu) w związku z oczekiwaniami, że Rada Polityki Pieniężnej niedługo zacznie podnosić również oficjalne stopy procentowe.
Zwyżka rynkowych stóp nie tłumaczy jednak w pełni podwyżki oprocentowania oferowanego klientom. To zaś oznacza, że banki zwiększyły nieco marżę na kredytach mieszkaniowych - zdecydowały się na podniesienie dochodów. W czerwcu średnia marża przekroczyła 1,5 pkt proc. Na przełomie ubiegłego i tego roku była o 10 punktów bazowych niższa.
Podwyżka marży na kredytach złotowych zbiegła się w czasie ze wzrostem zainteresowania klientów takimi kredytami. Według danych Związku Banków Polskich, w maju (danych za czerwiec jeszcze nie opublikowano) 28 proc. kredytów hipotecznych zaciągano właśnie w złotych. W styczniu udział złotego nie przekraczał 23 proc.
Zwiększenie oprocentowania nastąpiło także tuż przed wejściem tzw. rekomendacji S wprowadzonej przez Komisję Nadzoru Bankowego. Ma ona doprowadzić do dalszego wzrostu udziału kredytów złotowych w zaciąganych przez klientów indywidualnych pożyczkach na mieszkania.