Węgry zrezygnowały z daty 2010 r. jako określającej termin przyjęcia wspólnej waluty. Rząd nie zdoła wyrobić się na czas z wypełnieniem kryteriów warunkujących wstąpienie do strefy euro. - Nie ma docelowego terminu, jest tylko sam cel, i jest nim zejście z deficytem poniżej progu 3 proc. produktu krajowego - przyznał wczoraj minister gospodarki Janos Koka. Nowy termin zostanie wyznaczony przy okazji prezentacji w Brukseli nowego programu konwergencji. We wtorek Koka poinformował, że tegoroczny deficyt budżetowy wyniesie na Węgrzech 8,6 proc.
Bloomberg