Drugi w Europie potentat na rynku telekomunikacyjnym w minionym półroczu miał o 30 proc. mniejszy zysk niż rok wcześniej. France Telecom, strategiczny akcjonariusz Telekomunikacji Polskiej, w ciągu sześciu miesięcy zarobił 2,35 miliarda euro wobec 3,36 mld euro w pierwszym półroczu 2005 r.
Analitycy liczyli na więcej. Jednak w ubiegłym roku FT wyszedł z niektórych inwestycji (PagesJaunes i Mobilcom), dzięki czemu powiększył wynik o 1,2 miliarda euro.
Przychody ze sprzedaży FT zwiększył o 9,3 proc., do 25,86 mld euro. Pomogła w tym hiszpańska spółka Amena, którą Francuzi przejęli w ubiegłym roku. Bez uwzględnienia jej wyników wzrost przychodów wyniósłby tylko 1,4 proc.
France Telecom ostrzegł inwestorów, że w tym roku może nie zrealizować prognozy wzrostu przychodów ze sprzedaży. Chce je zwiększyć o 7 proc., z czego na Amenę przypada ponad dwie trzecie (5 proc.). Dział telefonii stacjonarnej słabnie z powodu rosnącej konkurencji. Takie firmy jak Iliad oferują tańszy niż FT dostęp do szerokopasmowego internetu.
Spośród analityków, którzy w ostatnich trzech miesiącach opublikowali swoje raporty o France Telecom, jedenastu zaleciło kupowanie akcji FT, dwunastu rekomendowało trzymanie tych walorów, zaś czterech uznało, że trzeba je sprzedawać. Od początku roku do środy kurs akcji France Telecom spadł o 21 proc. Spółka ta była najgorsza spośród wszystkich 25 firm telekomunikacyjnych w branżowym indeksie Bloomberga, który w tym czasie obniżył się o 5 proc.