Reklama

Akcjonariusze Optimusa boją się złych wyników

Kurs spółki spadał po informacji o nienajlepszych wynikach w pierwszym półroczu. Przychody będą niższe niż prognozowane. Nie udało się też wypracować zysku

Publikacja: 29.07.2006 07:14

Inwestorzy nerwowo zareagowali w piątek na informację zarządu Optimusa o słabych wynikach finansowych w pierwszym półroczu. Akcje producenta komputerów staniały w piątek o 4 proc., do 5,95 zł. Piotr Lewandowski, prezes Optimusa (jest szefem od 10 lipca), poinformował, że wyniki zdecydowanie różniły się od tego, co prognozował poprzedni zarząd. Na początku czerwca kierownictwo firmy zapowiadało, że Optimus osiągnie 70 mln przychodów w pierwszym półroczu i będzie miał zysk netto w drugim kwartale. Obecny zarząd podał jednak, że po pierwszym półroczu producent komputerów poniósł stratę zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto. - W drugim kwartale spółka była na minusie. Strata była jednak mniejsza niż w pierwszym kwartale, kiedy wyniosła 1,74 mln - powiedział prezes Lewandowski.

Zwalniali za późno

Optimus podał w komunikacie, że w ostatnich sześciu miesiącach koncentrował się na restrukturyzacji, która polegała m.in. na outsourcingu (zlecaniu na zewnątrz) montażu komputerów oraz obniżaniu kosztów stałych (m.in. kosztów sprzedaży, handlowych i ogólnego zarządu). Na rezultaty działalności w pierwszym półroczu 2006 r. negatywny wpływ miało opóźnienie w ogłoszeniu wyników przetargu na dostawę komputerów dla szkół i wysokie koszty zatrudnienia. - Dopiero z końcem maja zakończyliśmy zwolnienia związane z restrukturyzacją - mówi prezes Piotr Lewandowski. Dodaje, że przeniesienie produkcji komputerów do skierniewickiej Zatry zaczęło już przynosić pozytywne efekty, ale trzeba jeszcze poczekać, by było je widać w wynikach finansowych. Raport za II kwartał zostanie opublikowany 31 lipca.

Kiedy będzie lepiej?

Prezes Lewandowski nie chce mówić o spodziewanych wynikach Optimusa w III kwartale. - Wiele zależy od tego, kiedy ucichnie wrzawa wokół spółki - dodaje. Podkreśla, że poprzedni prezes Michał Lorenc nie poinformował o fakcie, że Bank BPH wymówił spółce kredyt. Teraz Optimus musi go spłacić w ciągu kilku miesięcy, co nie wypłynie pozytywnie na jego wyniki w przyszłości. Sytuacja poprawi się, jeżeli producentowi komputerów uda się odzyskać zaufanie banków i pozyska kredyty na bieżącą działalność operacyjną. Na razie spółka podpisała z BPH aneks do umowy, który przedłuża okres kredytowania do 29 września.

Reklama
Reklama

Komisja pracuje

Wrzawa, o której mówi prezes Lewandowski, wybuchła, kiedy okazało się, że w firmie doszło do naruszenia obowiązków informacyjnych. Z opóźnieniem poinformowano o prywatnej emisji akcji (3,9 mln walorów po złotówce objął Michał Dębski). W związku z tym w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd trwają przesłuchania osób powiązanych z Optimusem. Na pytania Komisji odpowiadali już Michał Lorenc, Piotr Lewandowski i Michał Dębski - obecny największy udziałowiec spółki i szef rady nadzorczej. Przed KPWiG stanęli również Andrzej Franków (były członek rady nadzorczej) oraz Joanna Rajchel - była prawniczka Optimusa. Aby uniknąć w przyszłości zarzutów o nieprawidłowe informowanie rynku, zarząd Optimusa powołał przedwczoraj biuro ds. informacji korporacyjnej.

Piotr

Lewandowski, prezes

Optimusa,

obwinia poprzedni zarząd o straty spółki. Był wtedy dyrektorem ds. strategii

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama