Fabryka Maszyn Glinik z Gorlic myśli o nowej emisji akcji i zamierza w przyszłym roku zadebiutować na warszawskiej giełdzie. Rezygnuje z pozyskania inwestora branżowego. Oznacza to, że ani Famur, ani Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne jej nie kupią.
Wartość oferty Glinika byłaby podobna do niedawno zakończonej nowej emisji Famuru (czyli co najmniej 150 mln zł). - Firma jest w bardzo dobrej kondycji finansowej. Jesteśmy gotowi na debiut giełdowy i wkrótce być może rozpoczniemy prace nad prospektem emisyjnym. Z konkretnymi planami musi się najpierw zapoznać rada nadzorcza - twierdzi Mieczysław Brudniak, prezes spółki.
Grupa kapitałowa Glinik rozwija się bardzo dobrze. W pierwszym półroczu jej sprzedaż sięgnęła 330 mln zł, a zysk netto 37 mln zł. W całym ubiegłym roku przychody wyniosły 360 mln zł, zysk 8 mln zł. Glinik jest największym w Polsce producentem zmechanizowanych obudów ścianowych oraz przenośników zgrzebłowych.
Właścicielem 92 proc. akcji Glinika jest firma, której założycielami są osoby z zarządu gorlickiej spółki. 5 proc. walorów jest własnością pracowników, a około 3 proc. kupił Famur. - Famur próbował we wrogi sposób przejąć w przeszłości co najmniej 10-proc. pakiet Glinika. Nie udało mu się. Aktualnie sytuacja Glinika jest taka, że nie potrzebujemy inwestora branżowego. Z drugiej strony karty na tym rynku są rozdane, tak że i my nie kupimy ani Famuru, ani ZZM. Myślimy natomiast o przejęciach zagranicznych - dodaje M. Brudniak.
Za dwa tygodnie na GPW zadebiutuje Famur, który został wyceniony przez rynek na ok. 1,2 mld zł. Na giełdzie jest już notowany Kopex, który niedługo wzmocni się o Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne.