Reklama

Cztery miesiące rekordów i niespodziewana korekta

Jeśli ktoś myśli o zyskach z giełdowych inwestycji na podstawie serii rekordów, jaka przeszła przez warszawski parkiet w pierwszych sześciu miesiącach 2006 roku, może się rozczarować

Publikacja: 31.07.2006 09:33

Hossa na Giełdzie Papierów Warościowych w Warszawie trwa już czwarty rok, ale pierwsze trzy lata zabrało odrabianie strat po załamaniu, którego rynek akcji doświadczył w latach 2000-2001. Tak zwana hossa internetowa najpierw doprowadziła WIG20 do poziomu 2481,8 pkt (na zamknięcie sesji 10 marca 2000 roku), ale późniejsze jej pęknięcie obniżyło wartość indeksu dużych spółek do 990,2 pkt (3 października 2001 roku). Rekord z 2000 roku udało się poprawić 19 września 2005 r., kiedy na zamknięcie sesji WIG20 osiągnął 2507,4 pkt. Dopiero jednak ostatni miesiąc 2005 r. i fala wzrostowa, która trwała od połowy marca do połowy maja 2006 r. sprawiły, że stare rekordy odeszły w niepamięć. Nawet jednak dziś, po przeszło trzech latach wzrostu, szczyty z 2000 r. na wykresie WIG20 wcale nie są tak odległe. Dla inwestorów powinno to być przestrogą, że prócz okresów silnej hossy, giełda czasem doświadcza także bessy, po której ceny bardzo długo wracają do rekordowych poziomów.

Próbkę tego, jak szybko potrafią spadać kursy, mieliśmy przed niecałymi trzema miesiącami. Na zamknięcie sesji 11 maja indeks WIG20 zanotował 3347,8 pkt, najwyższą wartość w historii. W cztery kolejne tygodnie stracił prawie 20 proc., a spadki kursów pojedynczych spółek były znacznie większe. Notowania produkującego miedź KGHM - firmy, która ma największy wpływ na wartość WIG20 - obniżyły się 40 proc.

Zanim doszło do majowej przeceny, roczna zmiana indeksu WIG20 (pokazująca, jaka była skala wzrostu notowań największych spółek w ciągu ostatnich 12 miesięcy) podskoczyła do 80 proc. W przypadku indeksu WIRR, w którego skład wchodzą najmniejsze firmy notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, roczna zmiana osiągnęła 150 proc. Tymczasem średnia 12-mięczna zmiana WIG20 w całej historii indeksu to 16 proc., dla WIRR 34 proc. Zdarzało się, że wskaźnik ten spadał dla WIG20 -46 proc. (w uproszczeniu, wartość portfela akcji wchodzących w skład indeksu spadła w ciągu roku niemal o połowę), dla WIRR wynosił nawet -67 proc. To przede wszystkim ten fakt mam na myśli pisząc o konieczności ostrożnego podejścia do rekordów rynku z pierwszych miesięcy 2006 r.

Rekordy (prawie) wszystkich indeksów

A było ich sporo. Najwyższe wartości w historii zanotowały praktycznie wszystkie giełdowe indeksy. Jedyny wyjątek stanowi WIG Informatyka, któremu wciąż odbija się czkawką załamanie po internetowej hossie. Z 20 spółek wchodzących w skład WIG20 historyczne maksima zanotowało 12. Nasze zestawienia obejmują 100 spółek - średnia zmiana kursu w pierwszym półroczu dla tej grupy przedsiębiorstw wynosi 80,1 proc. Jest tym wyższa, im mniejsze spółki bierzemy pod uwagę. Dla dużych firm wyniosła średnio 20,4 proc., dla średnich 62,1 proc., dla małych 95 proc., dla najmniejszych 142 proc.

Reklama
Reklama

Taka zależność między wielkością firmy i zmianą kursów jest typowa dla hossy. Jeśli jest ona następstwem poprawiającej się sytuacji gospodarczej kraju, inwestorzy chętnie kupować będą akcje małych przedsiębiorstw, bo w ich przypadku z reguły łatwiej o dynamiczny rozwój i zdecydowaną poprawę wyników finansowych. Z drugiej strony, jeśli założymy, że w dłuższej perspektywie tempo wzrostu kursu powinno korespondować ze zmianami zysków, to staje się jasne, że dynamika notowań z pierwszych miesięcy 2006 r. w wielu przypadkach jest nie do utrzymania.

Jak powstał ranking

"Lokomotyw giełdy"?

Spółki notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie uporządkowaliśmy od największej do najmniejszej, biorąc pod uwagę wartość rynkową na ostatniej sesji 2005 roku. Przygotowany w ten sposób zbiór giełdowych przedsiębiorstw podzieliliśmy na decyle, czyli dziesięć równych części. Ponieważ na koniec 2005 roku notowano 251 firm, jeden decyl obejmuje 25 spółek. Tak uszeregowane giełdowe przedsiębiorstwa podzieliliśmy na duże (large cap), średnie (mid cap), małe (small cap) i najmniejsze (micro cap). O kolejności w poszczególnych grupach decydowała zmiana kursu w I półroczu 2006 roku.

Wzięliśmy pod uwagę także obroty.

Za duże uznaliśmy te spółki, które znajdowały się w pierwszym decylu, a więc 25 największych pod względem kapitalizacji giełdowych przedsiębiorstw. Listę dużych firm na koniec 2005 roku otwierał BACA, a zamykał Boryszew. Dodatkowo, żeby być uwzględnionym w rankingu, średnie dzienne obroty akcjami spółki (liczone pojedynczo), musiały przekraczać 1 mln zł. Zaprezentowane na stronie A. 04 zestawienie obejmuje wszystkie duże spółki, których kurs wzrósł w pierwszym półroczu. Na marginesie, popularny portal investopedia.com do kategorii large caps zalicza przedsiębiorstwa o wartości rynkowej od 10 do 200 mld USD. Na warszawskim parkiecie jest tylko jedna tak duża spółka - kapitalizacja austriackiego banku BACA przekracza 50 mld zł.

Reklama
Reklama

Średnie to te firmy, które na koniec 2005 roku mieściły się w drugim, trzecim i czwartym decylu. Łącznie 75 spółek - rozpoczynających się od Biotonu, a kończących na Eldorado. Kryterium obrotów - średnio przynajmniej 100 tys. dziennie. Tabela na stronie A. 07 prezentuje 30 średnich przedsiębiorstw, których kursy najmocniej wzrosły na początku 2006 roku.

Do grupy małych spółek zaliczyliśmy 100 przedsiębiorstw znajdujących się w piątym, szóstym, siódmym i ósmym decylu. Największą małą firmą było Krosno (wartość rynkowa - 202 mln zł), najmniejszą Talex (37 mln zł). Obroty, podobnie jak dla średnich spółek, średnio na sesję powinny przekraczać 100 tys. zł. Zestawienie małych firm znajduje się na stronie A. 13.

Najmniejsze spółki to ostatnie dwa decyle. Najmniejszą giełdową firmą na koniec 2005 roku (stan ten do dziś się nie zmienił) była ŁDA Invest, której wartość rynkowa nie przekraczała 600 tys. zł. Kryterium obrotów - 50 tys. średnio na sesję (czytaj więcej: tabela na stronie A.14-A.15).

Dlaczego zmiana kursu decydowała przede wszystkim o pozycji w rankingu? Z reguły to zwyżka notowań ma najwiźkszy wpływ na stopź zwrotu osiąganą przez inwestora. Udział w zyskach przedsiźbiorstwa jest raczej tylko dodatkiem, który może ją w pewnym stopniu poprawić, ale rzadko o niej decyduje. Zwyżka kursu przekłada się też

z reguły na ładnie wyglądający wykres notowań.

To jeden z ważnych czynników, które mogą

Reklama
Reklama

do firmy, której akcje kupiliśmy, przyciągnąć

kolejnych inwestorów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama