Raport biegłych zawiera sześć wariantów wyceny Elektrimu. Każdy bierze pod uwagę inny stan prawny dwóch najważniejszych składników majątku. Chodzi o akcje Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK) i udziały Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era. Elektrim, kiedyś właściciel około 40 proc. PAK-u, od ponad roku ma już tylko kilka procent akcji elektrowni. Pozostałe 38 proc. przejęła firma należąca do Zygmunta Solorza-Źaka, głównego akcjonariusza Elektrimu. Warunki, na których pakiet mógłby wrócić do giełdowej spółki, nie są znane.
Trwa też spór o Erę. Za właścicieli 48-proc. pakietu udziałów uważają się: Elektrim, francuski koncern Vivendi (przez spółkę Elektrim Telekomunikacja) i Deutsche Telekom.
Uwzględniając różne scenariusze, aktywa koncernu zostały wycenione w przedziale od ponad dwóch do dziewiźciu mld zł. A aktywa netto? Na to pytanie nie można jeszcze odpowiedzieć.
Raport biegłych nie jest kompletny. Rzeczoznawcy muszą go uzupełnić o opinię o zobowiązaniach spółki. To także sporny element. Elektrim nie kwestionuje jedynie długu, jaki ma wobec posiadaczy obligacji. Obligatariusze szacowali go wczoraj na minimum 510 mln euro (ponad 2 mld zł).
Pieniędzy od Elektrimu domaga się jednak także Elektrim Telekomunikacja. Późną wiosną Francuzi złożyli wniosek o upadłość spółki. - Prawdopodobnie zostanie rozpatrzony razem z wnioskiem powiernika obligacji - powiedział Wojciech Kozłowski, prawnik reprezentujący interesy ET.