"Kupuj" akcje firmy W. Kruk - taką rekomendację wydał Jarosław Parczewski, analityk BM BGŻ. Odtajniony raport pochodzi z 14 lipca, kiedy papiery producenta biżuterii kosztowały 59,2 zł. Cenę docelową wyznaczono na 75,1 zł, co oznacza 27-

-proc. potencjał wzrostu. Wczoraj akcje W. Kruka były warte 66,2 zł (zdrożały o 8,5 proc.).

Analityk dobrze ocenia warunki rozwoju spółki. Ze wzrostem PKB zwiększa się popyt na dobra luksusowe (W. Kruk sprzedaje również damską odzież pod marką Deni Cler oraz luksusowe zegarki). Przypomina, że od czasu poprzedniej rekomendacji (listopad 2005 r.) papiery podrożały o 200 proc. Chociaż teraz tempo wzrostu będzie mniejsze, to akcje W. Kruka, według J. Parczewskiego, są wciąż nisko wyceniane przez giełdę i stanowią dobrą lokatę. Analityk przewiduje, że w 2006 r. spółka zarobi 7,8 mln zł netto przy 130,3 mln zł przychodów. W ciągu 2-3 lat powstanie co najmniej 17 salonów W. Kruka i 6 salonów Deni Cler. Spółka chce również rozwijać działalność w Rosji i na Ukrainie.

Z finansowaniem inwestycji nie powinno być problemu. Spółka generuje wystarczającą ilość gotówki. Można się spodziewać, że w 2007 r. dywidenda sięgnie 25 proc. zysku netto. Nie zaszkodzi to jednak działalności operacyjnej i nie będzie potrzeby pozyskiwania pieniędzy z emisji akcji. Poza tym firma dba o koszty. Niedawne wchłonięcie spółki zależnej Rytosztuka ma przynieść 400 tys. zł oszczędności rocznie.

Zdaniem analityka, działalność konkurencji (spółki jubilerskie Apart i YES-Biżuteria) nie stanowi poważnego ryzyka dla W. Kruka. Firma będzie musiała w ciągu 3-4 lat zwiększyć wydatki na marketing (z obecnych 3-4 proc. wartości przychodów), ponieważ w tym czasie mogą pojawić się w Polsce zagraniczni producenci biżuterii, zwabieni sprzyjającą koniunkturą.