Reklama

Potrzebujemy pieniędzy na realizację nowych kontraktów

Publikacja: 02.08.2006 06:55

Minął zaledwie miesiąc od ostatniej oferty publicznej Budopolu. Dlaczego firma znów sięga do kieszeni akcjonariuszy.

Poprzednia emisja była sposobem na uniknięcie bankructwa. Pozyskane wtedy pieniądze pozwoliły spłacić długi. To, co zostało, nie wystarczyłoby jednak na zdobycie i finansowanie nowych zleceń.

Dlaczego spółka zdecydowała się na przeprowadzenie dwóch emisji, oddzielną dla kadry zarządzającej i dla dotychczasowych akcjonariuszy?

Pieniądze od menedżerów będą szybkim zastrzykiem gotówki. Akcje serii G to nie opcja menedżerska. Obejmujący walory wykładają i ryzykują własne pieniądze. To, że zarządzający spółką inwestują w nią, uwiarygodni kolejną emisję. Zarówno menedżerowie, jak i przyszli inwestorzy płacą tu za przyszłość przedsiębiorstwa. Chcemy sprzedać 13 mln walorów serii H i musimy się liczyć z niepowodzeniem oferty. Uważamy jednak, że cena emisyjna równa nominalnej wartości zwiększa szansę na jej sukces.

Czy menedżerowie skorzystają z prawa poboru i będą zapisywać się na akcje serii H?

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o mnie - owszem, zamierzam skorzystać z prawa poboru. Nie mogę się wypowiadać w imieniu pozostałych osób - pieniądze to rzecz prywatna.

Jeśli sąd na czas zarejestruje walory poprzedniej serii, będzie taka możliwość. Trzeba jednak pamiętać, że walne zgromadzenie akcjonariuszy może zmienić wszystkie parametry obydwu emisji.

Spółka ma duże potrzeby - po emisji akcji serii H jej kapitał wzrośnie dwukrotnie. Czy firma ma już kontrakty, które będzie realizować

W obecnej sytuacji nie mamy szans na kredyt obrotowy. Musimy finansować bieżące budowy i odbudować park maszynowy. Pieniądze są nam potrzebne na realizację strategii. Zamierzamy pozyskiwać średnie kontrakty, wartości 20-30 mln zł. Złożyliśmy już jedną ofertę, w najbliższym czasie do potencjalnych kontrahentów trafią dwie kolejne. Tej jesieni chcielibyśmy realizować trzy kontrakty. Filarem naszej działalności będzie budownictwo mieszkaniowe, ale chcemy realizować także inwestycje biurowe, przemysłowe czy publiczne.

Jak Pan ocenia koniunkturę w budownictwie? Jak przełoży się ona na wyniki finansowe Budopolu?

Prowadzimy interesy we Wrocławiu i tu koniunktura jest bardzo dobra. To wystarczająco duży rynek, żeby zdobyć odpowiednią liczbę zleceń. Poza tym możemy mieć bezpośrednią kontrolę nad realizacją budów.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o wyniki, to poprawy można się spodziewać w trzecim kwartale. W poprzednim nie mieliśmy pieniędzy. Dopiero ostatnio, na początku lipca, udało się pozyskać kapitał z emisji.

Czy później Budopol zamierza sięgać po pieniądze z giełdy?

Na razie tego nie rozważaliśmy, nie planujemy kolejnej emisji. Szacunek dla inwestorów nakazywałby najpierw dowieść, że dzięki pozyskanemu kapitałowi potrafimy wypracować zyski.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama