Minął zaledwie miesiąc od ostatniej oferty publicznej Budopolu. Dlaczego firma znów sięga do kieszeni akcjonariuszy.
Poprzednia emisja była sposobem na uniknięcie bankructwa. Pozyskane wtedy pieniądze pozwoliły spłacić długi. To, co zostało, nie wystarczyłoby jednak na zdobycie i finansowanie nowych zleceń.
Dlaczego spółka zdecydowała się na przeprowadzenie dwóch emisji, oddzielną dla kadry zarządzającej i dla dotychczasowych akcjonariuszy?
Pieniądze od menedżerów będą szybkim zastrzykiem gotówki. Akcje serii G to nie opcja menedżerska. Obejmujący walory wykładają i ryzykują własne pieniądze. To, że zarządzający spółką inwestują w nią, uwiarygodni kolejną emisję. Zarówno menedżerowie, jak i przyszli inwestorzy płacą tu za przyszłość przedsiębiorstwa. Chcemy sprzedać 13 mln walorów serii H i musimy się liczyć z niepowodzeniem oferty. Uważamy jednak, że cena emisyjna równa nominalnej wartości zwiększa szansę na jej sukces.
Czy menedżerowie skorzystają z prawa poboru i będą zapisywać się na akcje serii H?