Reklama

Konkurencja w energetyce

1 lipca 2007 roku europejski rynek energii zostanie zupełnie zliberalizowany. Każdy będzie mógł kupić prąd od dowolnego dostawcy, oczywiście jeśli pozwolą na to warunki techniczne, a cena i koszty przesyłu będą opłacalne dla konsumenta

Publikacja: 02.08.2006 08:06

Chciałbym, aby klienci, zwłaszcza na polskim rynku, nadal wybierali ofertę rodzimych podmiotów. Oczywiście zdecydują o tym warunki, jakie zaproponujemy odbiorcom, a także fakt, czy sprostamy silniejszej i lepiej zorganizowanej konkurencji europejskiej.

Rynek i struktura firm

Europa już dawno przygotowała się na otwarcie rynku energii. Firmy ze starej Unii, ale nie tylko (na przykład czeski CEZ!), zwarły szeregi i zbudowały pionowe struktury. Pozwala im to kontrolować cały cykl wytwarzania i handlu, a w efekcie mieć większy wpływ na cenę oferowanego produktu. Potencjał tych podmiotów jest wielokrotnie większy od tego, którym dysponują polskie spółki.

W wyścigu o klienta muszą wziąć udział również nasze firmy energetyczne. Na razie struktura organizacyjna, potencjał i stopień przygotowania do rywalizacji rynkowej nie stawiają ich na dobrej pozycji. Co prawda w naszym kraju udało się już skonsolidować kilka podmiotów sektora paliwowo-energetycznego, czego Południowy Koncern Energetyczny jest pionierskim przykładem, jednak ich potencjał i struktura, zwłaszcza jeśli chodzi o konieczność posiadania całego ciągu technologicznego - od wydobycia paliwa, przez wytwarzanie, po handel - ma się mizernie w stosunku do zachodniej konkurencji, która jest już obecna w Polsce, choćby przez firmy, które zostały sprzedane w ramach prywatyzacji.

Nowy rząd dostrzegł potrzebę szybkiej konsolidacji. Z zadowoleniem obserwowaliśmy w sektorze intensywne prace nad "Programem dla elektroenergetyki" prowadzone na przełomie 2005/2006 roku. Wtedy konsultacje z branżą odbywały się bardzo często. Efektem jest dokument przyjęty pod koniec marca.

Reklama
Reklama

To program ważny dla energetyki, ponieważ po raz pierwszy od lat otwarcie mówi się w nim o potrzebie konsolidacji, a także dostosowania firm energetycznych do konkurencji na europejskim rynku. Dokument zakłada obniżenie kosztów wytwarzania, przesyłania i dystrybucji energii elektrycznej, wzrost bezpieczeństwa energetycznego i niezawodności dostaw oraz dalsze ograniczenie wpływu energetyki na środowisko. Jego autorzy wśród najważniejszych problemów polskiej energetyki wymieniają także: wzrost cen energii, kwestie rozwijania i promocji jej odnawialnych źródeł, likwidację ograniczeń rynkowych, przestarzałe moce wytwórcze, a także kwestionowane przez Unię Europejską kontrakty długoterminowe w obecnym kształcie.

Dokument jest dobry i dla branży, i dla rynku. Jednak nawet najlepszy program ma sens dopiero wtedy, gdy jest realizowany? Dlatego mam nadzieję, że wkrótce rząd zdecyduje się na rozpoczęcie połączeń między firmami energetycznymi. Zakończy się przegadywanie przedstawicieli poszczególnych spółek na seminariach i w mediach, kto ma lepszy pomysł na konsolidację, a nawet czy ma ona sens, bo i takie wypowiedzi jeszcze się pojawiają. Zacznie się praca, która - nawet przy dużym pośpiechu - wymaga co najmniej miesięcy. Tylko szybkie decyzje sprawią, że za kilka lat kupimy w Polsce na atrakcyjnych warunkach energię wyprodukowaną w kraju między innymi z rodzimego węgla kamiennego i brunatnego.

Musimy pamiętać, że również w marcu Komisja Europejska przyjęła "Zieloną Księgę" dotyczącą nowej polityki energetycznej Unii Europejskiej. W obu dokumentach (unijnym i rządowym) bardzo podobnie wyglądają główne cele: wzrost konkurencyjności rynku energii, poprawa bezpieczeństwa dostaw energii oraz trwały rozwój energetyki odnawialnej powiązany z ograniczaniem oddziaływania energetyki na środowisko.

Uwaga na ekologiź

Coraz bliżej jesteśmy innej równie ważnej dla energetyki daty: 1 stycznia 2008 roku, kiedy zaczną w Europie obowiązywać surowe normy emisji związków siarki. Już dziś skrupulatnie liczymy wielkość emisji dwutlenku węgla, a za kilka lat jeszcze bardziej będziemy przyglądać się emisji tlenków azotu. Ekologia znacząco wpływa na ceny energii i sądzę, że jej koszty będą coraz większe.Normy, które przyjęliśmy w Traktacie Akcesyjnym oraz dyktowane przez coraz surowsze dyrektywy unijne, nie są korzystne szczególnie dla energetyki węglowej. Mogą też zaszkodzić konkurencyjności naszej gospodarki. Uważam, że jeśli szybko nie rozpoczniemy kosztownego i zakrojonego na szeroką skalę programu odbudowy energetyki i zastępowania starych i nieekologicznych bloków, które wkrótce będziemy musieli wyłączyć, za kilka lat zabraknie w Polsce rodzimej energii, a jej ceny pójdą w górę. Jakie to będzie miało skutki dla gospodarki, nie trzeba tłumaczyć?

Obawiam się, że do dramatycznych wydarzeń, które obserwowaliśmy w kraju 26 czerwca, kiedy po "wypadnięciu" kilku bloków w różnych elektrowniach doszło do komplikacji w krajowym systemie elektroenergetycznym i koniecznych ograniczeń dostaw energii, niestety będzie dochodzić coraz częściej. Po prostu rezerwy mocy, o których opowiadano przez lata, aby powstrzymać inwestycje w branży, są coraz mniejsze, a potencjał polskiej energetyki coraz starszy i nie daje żadnych szans w rywalizacji z nowoczesnymi elektrowniami z UE.

Reklama
Reklama

Polska energetyka ma już spore osiągnięcia w ograniczeniu emisji. Od początku lat 90. XX wieku znacznie ograniczyliśmy emisję wszystkich szkodliwych związków. Nie ulega wątpliwości, że i tym razem podsektor wytwarzania w Polsce będzie musiał dostosować się do wspólnotowych regulacji ekologicznych. Jednakże należy wykorzystać wszystkie możliwości negocjacyjne z Komisją Europejską, aby odbywało się to w ekonomicznie uzasadnionych ramach czasowych. Polska ma unikalną strukturę paliwową i jej przebudowa wymaga okresów przejściowych liczonych w długich latach, bowiem w przeciwnym przypadku przełoży się to na znaczny wzrost kosztów energii elektrycznej dla odbiorców oraz pogorszenie konkurencyjności gospodarki, jak również na dalszy wzrost bezrobocia wywołany zamykaniem kopalń.

Od rządu w negocjacjach z UE na temat transpozycji prawa wspólnotowego powinniśmy oczekiwać ochrony interesów narodowych, a przede wszystkim naszych odbiorców. Zresztą podobnie postępują władze innych krajów europejskich.

Mimo wszystko nie widzę powodu, aby ubolewać z powodu dominacji w Polsce energetyki węglowej i małego udziału w krajowym rynku jednostek wykorzystujących inne paliwo. Po prostu węgiel jest u nas najtańszym, dostępnym i bezpiecznym paliwem. To dziś nasz atut, którego nie mają inne kraje UE, często uzależnione od dostaw nośników energii z zagranicy.

Jaka przyszłość?

Z Komisją Europejską należy wynegocjować realne możliwości ograniczenia przez Polskę emisji SO2 do roku 2020-2030 z uwzględnieniem węgla jako podstawowego surowca i zastosowania wysokosprawnych technologii generacji energii elektrycznej. Jest to związane nie tylko z dyrektywami LCP i NEC, ale także z przygotowywanym programem Clean Air For Europe (CAFE), zakładającym drastyczne ograniczenie emisji innych zanieczyszczeń.

Należy liczyć się z koniecznością budowy w Polsce co roku 800-1000 MW nowych mocy. Powszechnie znane i trwające kilka lat problemy z finansowaniem inwestycji w Pątnowie, Łagiszy i Bełchatowie budzą pewien niepokój o powodzenie kolejnych przedsięwzięć. Jedynym ratunkiem przed deficytem energii jest dziś rozpoczęcie poważnego programu inwestycyjnego w naszym kraju i przygotowanie przez rząd - zgodnie z zapisami obowiązującej obecnie "Polityki energetycznej Polski do 2025 roku" - mechanizmów wspomagających takie przedsięwzięcia. Robi się to już w wielu krajach UE, a w Brukseli trwają prace nad przygotowaniem uregulowań prawnych i warunków, jakie należy spełnić przy zawieraniu umów wieloletnich między wytwórcami i dystrybutorami, będących najczęstszą gwarancją bankową pożyczek zaciąganych na inwestycje.

Reklama
Reklama

CV

Jan Kurp

>Od 2000 r. prezes zarządu Południowego Koncernu Energetycznego

>Wcześniej, od 1988 roku, dyrektor, a później prezes

zarządu Elektrowni Jaworzno III.

Reklama
Reklama

>W 1998 r. został prezesem Towarzystwa Gospodarczego

Polskie Elektrownie.

Z energetyką związany od 1973 roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama