Akcje spółki były sprzedawane po 330 zł. Na początku sesji kurs był nawet o 5 proc. niżej. Później inwestorzy rozpoczęli zakupy. Ostatecznie na koniec notowań walory kosztowały 339 zł (2,7 proc. powyżej ceny emisyjnej), prawa do akcji 339 zł. - Jesteśmy zadowoleni z tego, że akcje firmy są notowane na warszawskiej giełdzie.
Sądzę, że ci, którzy zdecydowali się na ich kupno, będą usatysfakcjonowani - powiedział Waldemar Łaski, prezes Famuru.
Zła koniunktura
zaszkodziła
Debiut spółki był jednym ze słabszych w tym roku. - Przy obecnym osłabieniu koniunktury giełdowej można było oczekiwać, że kurs będzie zbliżony do ceny emisyjnej. Ta ostatnia była bliska rzeczywistej wartości fundamentalnej akcji - twierdzi Piotr Cieślak, analityk Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. - W jakimś stopniu na wycenę Famuru może wpływać negatywna kampania ze strony Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych. Generalnie jednak spółkę należy ocenić pozytywnie. Szczególną uwagę, zwraca wysoka rentowność prowadzonego biznesu i stabilne wyniki - dodaje P. Cieślak.