Reklama

Z Ukrainy na warszawską giełdę

Czy czeka nas wysyp debiutów spółek z Ukrainy na warszawskim parkiecie? A może przegramy rywalizację o ukraińskich emitentów z większymi giełdami z Zachodu? Eksperci wskazują, że Warszawę wybierać mogą firmy małe i średnie

Publikacja: 05.08.2006 08:36

Pierwszą jaskółką są działania holdingu cukrowego Astarta, którego akcje zostały właśnie sprzedane i zadebiutują na warszawskim parkiecie za niespełna dwa tygodnie. Wiele wskazuje, że w ślady tej spółki pójdą inne z Ukrainy.

Avtoalians da debiutantów?

Dziennik gospodarczy "Kommiersant Ukraina" napisał w piątek o planach grupy finansowej Avtoalians, która chce otworzyć przedstawicielstwo w Warszawie i pomagać ukraińskim firmom w debiutach na naszej giełdzie. Podkreślił, że to pierwszy przypadek, by firma rodem z Ukrainy rozpoczynała działalność na rynku kapitałowym w Polsce. - Wszystkie szczegóły przedstawimy w październiku przy okazji konferencji prasowej - powiedział w piątek "Parkietowi" Anatolij Otczenasz, prezes Avtoaliansu. Nie chciał zdradzić np., ile firm i które są na liście potencjalnych debiutantów, których Avtoalians może obsłużyć.

Analitycy oceniają, że z usług Avtoaliansa będą korzystać głównie mniejsze spółki. - Warszawska giełda jest tańsza dla emitentów w porównaniu z rynkami w Londynie czy we Frankfurcie i nie wymaga pokonania wielu barier prawnych i technicznych. Ponadto polscy inwestorzy lepiej znają realia ukraińskiej gospodarki, więcej wiedzą na temat tutejszego rynku i są zainteresowani spółkami, których wartość wynosi 20-30 milionów dolarów - powiedział nam Nick Piazza z banku inwestycyjnego Concorde Capital w Kijowie.

Najpierw był Londyn

Reklama
Reklama

Astarta jest trzecią ukraińską spółką, która wybrała debiut na giełdzie za granicą. W zeszłym roku dwa przedsiźbiorstwa przeprowadziły oferty na giełdzie w Londynie. Szlak przetarła firma Ukrproduct z branży spożywczej, która znalazła chźtnych na papiery za 6 mln funtów (ok. 11 mln USD). Wybrała rynek AIM przeznaczony dla małych, dynamicznie rozwijających się firm. Na podstawowy parkiet w Londynie wybrała się zaś Kompania XXI Century z branży nieruchomości. Uplasowała w grudniu akcje za 139 mln USD.

Frankfurt też się liczy

Przedstawiciele frankfurckiego banku RG Securities, obsługującego m.in. firmy rosyjskie, przewidują, że pod koniec tego roku może dojść do pierwszego debiutu ukraińskiej spółki na giełdzie w Niemczech. - Rozmawiamy z kilkoma przedsiębiorstwami. Oczekujemy, że jeśli uda się przeprowadzić pierwszy debiut, będą też i następne - powiedziała nam Jekaterina Szumskaja z RG Securities.

Do tej pory firmy znad Dniepru wprowadzały do obrotu we Frankfurcie kwity depozytowe. W ten sposób notowanych jest tam 36 firm, w tym potentat w branży telekomunikacyjnej Ukrtelecom oraz energetyczni giganci Ukrnafta i Centrenergo.

W jednej z wiodących firm na ukraińskim rynku finansowym dowiedzieliśmy się, że prowadzonych jest około pięciu projektów dotyczących łączenia tamtejszych spółek w celu przeprowadzenia ofert ich papierów w Londynie lub Frankfurcie.

Warszawa dla średniaków

Reklama
Reklama

Jakie są w takim razie szanse warszawskiej GPW w starciu z największymi europejskimi giełdami, jeśli chodzi o przyciąganie ukraińskich spółek?

- Wiele naszych firm chciałoby wejść na giełdę w Warszawie, podobnie wiele z nich będzie szukać miejsca na rynkach papierów wartościowych we Frankfurcie czy Londynie. Polska giełda oceniana jest jako bardziej dynamiczna i rozwinięta niż ukraińska. Jeśli kilka firm w Warszawie się pojawi, na pewno przyciągną następne. Z usług polskiej giełdy powinny skorzystać przede wszystkim firmy średniej wielkości, których kapitalizacja to 100-300 mln euro - ocenił Konstantin Lisnyczyj z banku inwestycyjnego Sokrat.

Janukowycz wraca do rządu, a inwestorzy do zakupów akcji

- Powołanie Wiktora Janukowycza na premiera to generalnie dobry sygnał dla inwestorów - uważa Anastasja Nazarenko, analityk banku inwestycyjnego Concorde Capital. Indeks ukraińskiej giełdy (PFTS) po informacji o zawarciu porozumienia między głównymi partiami wzrósł o 2,32 proc., do 387,88 pkt. Akcje największych spółek notowanych na giełdzie w Kijowie zyskały średnio 1 proc. - Inwestorów uspokoił koniec kryzysu politycznego trwającego od marca i w nadchodzących trzech miesiącach PFTS może wzrosnąć nawet o 15-25 proc., choć w dużej mierze zależy to od ogólnej sytuacji na rynkach wschodzących - przewiduje Konstantin Lisnyczyj z banku inwestycyjnego Sokrat. Partia Regionów, której liderem jest Janukowycz, prawdopodobnie obejmie wszystkie stanowiska gospodarcze w rządzie. Analitycy przewidują, że fotel ministra finansów przypadnie ekonomicznemu guru "niebieskich" Nikołajowi Azarowi, który już zajmował to stanowisko za rządów Janukowycza w latach 2002-2004. To również dobry sygnał dla rynku, gdyż Azarow sprawdził się wówczas jako minister, a z drugiej strony nie będzie hamował gospodarczych reform. Nowy rząd będzie starał się obniżać podatki i tworzyć specjalne strefy ekonomiczne dla inwestorów.

Rząd Janukowycza przyspieszy prywatyzację, choć w tym roku oprócz zakładów Ługańsktiepłowoz nie zostanie sprzedane żadne z dużych przedsiębiorstw państwowych - prognozują analitycy. Mimo prorosyjskiej retoryki Partii Regionów jednak raczej nie uda się obniżyć cen dostaw gazu z Rosji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama