Nastąpiła największa od czterech tygodni jednodniowa zwyżka cen miedzi. W Londynie metal z dostawą za trzy miesiące podrożał w piątek aż o 440 dolarów (blisko 6 proc.), do 7930 USD za tonę.
Stało się to przede wszystkim w reakcji na zapowiedź strajku w największej na świecie kopalni miedzi Escondida w Chile, kontrolowanej przez australijski koncern BHP Billiton. Związki pracownicze zagroziły protestem od poniedziałku, jeśli nie dostaną oczekiwanej podwyżki płac. Odrzuciły czwartkową propozycję BHP, który zaoferował wzrost wynagrodzeń o 3 pkt proc. ponad wskaźnik inflacji. Związkowcy oczekują podwyżki o 13 pkt proc. ponad inflację.
Strony negocjowały w piątek i był to ostateczny termin przedstawienia propozycji przez właścicieli
kopalni, bo pracownicy potrzebowali czasu na jej przegłosowanie.
Jeśli Escondida stanie, spadek podaży może być znaczny. Od chilijskiej kopalni zależy bowiem aż ok. 8,5 proc. światowej produkcji miedzi.